piątek, 2 sierpnia 2013

Żona proplayera – Katerina Ichetovkin – żona "Alex Icha" z Gambit Gaming

Jako że PVP24.pl na razie nie działa postanowiłem wrócić tutaj, a przynajmniej wrzucić tu kilka najlepszych tekstów, które stworzyłem na potrzeby portalu, może napiszę coś nowego. Zobaczymy. Tymczasem zapraszam do przeczytaniu wywiadu z  żoną "Alex Icha" z Gambit Gaming, który przetłumaczyłem dla PVP24.

Żona proplayera – Katerina Ichetovkin – żona "Alex Icha" z Gambit Gaming 

Niniejszy tekst to tłumaczenie wywiadu z żoną kapitana teamu Gambit Gaming - Alekseia "AlexIcha" Ichetovkina –  Kateriną „Pandorką” Ichetovkin, który w listopadzie 2012 przeprowadził rosyjski streamer 2KChaos. Mimo iż wywiad ma prawie pół roku, to większość poruszanych w nim kwestii jest wciąż aktualna. Tłumaczenie angielskie znajduje się na Reddicie, a polskie poniżej (tłumaczyłem z angielskiego, więc może się różnić nieco od rosyjskiego oryginału - sens jednak jest zachowany).
Wypowiedzi przeprowadzającego wywiad zostały pogrubione.

Wypowiedzi Kateriny „Pandorki” Ichetovkin są pisane kursywą.

W kwadratowym nawiasie własne komentarze dotyczące tekstu, tłumaczenia itp.


Cześć. Nagrywam właśnie drugi odcinek mojego autorskiego show nazwanego League of Ladies. Dzisiaj moim gościem jest Katerina Ichetovkin, znana też jako „Pandorka” i Katenka Ich (Katen_Ich). Możesz nam coś powiedzieć o sobie?

Cześć, jestem żoną Alexa i jestem głównie znana z komentowania i stremowania dla strony Lol-game.ru.

Gdzie studiujesz?

Obecnie zaocznie studiuję Turystykę i usługi na uniwersytecie im. Jesienina w Riazaniu. Studia będę kończyć w ciągu roku. Niestety, nie będę miała czerwonego dyplomu, a jedynie niebieski  [Czerwony dyplom – odpowiednik polskiego „czerwonego paska” – otrzymują go osoby z wysoką średnią ocen].

Dlaczego? Stroje Moscow 5 są czerwone, a Twój dyplom będzie niebieski. To nie wygląda dobrze.

Przemaluję ich stroje na niebiesko później (śmiech). [Trzeba przyznać, że się nie pomyliła – strojom, w których Alex Ich i spółka występuje w Gambit Gaming bliżej jest chyba do koloru niebieskiego niż czerwonego ;) ]

Ha! Nieźle. Co robisz w wolnym czasie?

Od kiedy mam dużo wolnego czasu, zaczęłam prowadzić bloga na LiveJorunalu. Gram także w LoLa i czasami w WoWa. Razem z Alexem.

Czy Zaistniały kiedyś z tego powodu jakieś problemy z jego planami treningowymi?

Nie, w ogóle! Jego konto jest pod „kontrolą rodzicielską” sprawowaną przeze mnie, ha-ha.

Jakie masz plany na przyszłość? Jaką pracę wybierzesz?

Nie chcę pracować w sektorze turystycznym odkąd przestałam się tym interesować na studiach. Myślę, że spróbuję w publicystyce.

Słyszałem, że kilka Twoich prac odniosło sukces. Mogłabyś nam o tym opowiedzieć?

Tak, to prawda. Sprzedałam kilka artykułów firmom, które umieściły je na stronach internetowych i forach związanych z psychologią. Moje prace można znaleźć jednak tylko w Internecie. Nie były wydawane w czasopismach.

Skądinąd wiem, że żeńska społeczność LoLa nie jest bardzo przyjazna. Masz jakieś przyjaciółki, które podobnie jak Ty grają w Ligę?

Nie. Odkąd zaczęłam grać w LoLa, moimi kolegami byli tylko mężczyźni. Dziewczyny grają w swoich ekipach, ja gram w mojej.

Po obejrzeniu tego wywiadu, wiele osób pewnie zada sobie pytanie: "Gdzie mogą znaleźć taką, nie tylko ładą, ale i inteligentną dziewczynę jak Ty?”

Nie w klubach. Nienawidzę clubbingu.Podobnie jak "Alex Ich" - chłopak może znaleźć swoją partnerkę w Internecie.

Powiedz nam, jak dokładnie poznałaś Alexa?

OK., to na pewno nie jest zwykła historia. Wszystko zaczęło się, kiedy wysłałam mu  przez Vontakte [rosyjska sieć społecznościowa] wiadomość, w której napisałem „Pozdrowienia od Twojej fanki, znakomita robota w Hannoverze.” [chodzi o turniej finałowy szóstego sezonu IEM w Hannoverze, który odbył się w marcu 2012 r.] Odpowiedział mi po tygodniu słowami „Nie spodziewałem się, że nasi fani są tacy uroczy!” Grałam wtedy fanowskie gry z jednym z rosyjskich streamerów, ale zdecydowałam się przerwać grę, aby móc popisać z Alexem. Był w złym nastroju, bo był w szpitalu w Zelenogradzie i fani „zapomnieli o nim”. Postanowiłam go odwiedzić… i teraz jestem jego żoną [ślub miał miejsce 1 września 2012 r., a 7 lutego 2013 r. – Katerinie i "Alex Ichowi" urodziło się dziecko].

Hej! Także byłem w Moskwie [Zelenograd jest oddalony o kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy] i chciałem go odwiedzić… Zastanawiam się co by się wtedy stało… Kiedy to się dokładnie wydarzyło?

Rozmawiałam z nim przez pięć dni. Spałam wtedy maksymalnie po 2,5 godziny – rozmowy, sen, uniwerek, rozmowy… Pojechałam go odwiedzić szóstego dnia.

Jaki jest Twój typ wymarzonego mężczyzny? Ktoś w rodzaju Alexa, jak sądzę?

Nie, to raczej ktoś podobny do mojego taty. On zawsze sądził, że kobieta powinna być w domu razem z dziećmi albo pracować, ale tylko na swoje potrzeby. Według niego pieniądze na utrzymanie domu powinien zarabiać mężczyzna. Tata zawsze był bardzo dobry dla mojej mamy i dla mnie – kupował nam prezenty i w ogóle. Był z tego powodu bardzo zadowolony. Nawet jeśli obecnie mieszkam w trzykondygnacyjnym domu, był czas w naszym życiu że musieliśmy mniej jeść, żeby zapłacić czynsz. Można powiedzieć, że takie życie dało mi coś w rodzaju umiejętności, dzięki której wiem, jak nie marnować pieniędzy i jak nie żyć ponad stan. Pewnego razu powstrzymałam Alexa od kupowania mi naszyjnika, który kosztował fortunę. Powiedziałam: „Pierdol się, Alex, nie potrzebuję takich prezentów!” Ale przyznaję że, wyglądał świetnie. Nie lubię ludzi, którzy wydają bezmyślnie swoje pieniądze, gardzę też chciwymi osobami, ponieważ chciwy, nienasycony człowiek jest najgorszą rzeczą na świecie.



Czego jeszcze nie lubisz w ludziach?

Lenistwa, cynizmu i infantylności. Nie mam szacunku też dla tych osób, które spędzają swoje życie leżąc na kanapie i chcieliby, żeby pieniądze same wpadały im do portfela.

Powiedz nam trochę o relacjach między członkami Moscow 5 i atmosferze w zespole.

Co może by być nie tak w kontaktach pomiędzy pięcioma dorosłymi facetami, którzy żyją ze sobą przez kilka tygodni? To nieodzowne, że czasem mają problemy, nieporozumienia z innymi, kłótnie itp. To normalne. Alex ma dobre stosunki z Edwardem oraz Genją i tylko „biznesowe” relacje z Diamondem [zaczyna się dyskusja] i Darienem. Hm. Określić go jako „niezwykłego” to mało powiedziane. Jego nastrój zależy od faz księżyca. Wiele zależy od Groova [trener GG]. To on ma motywować drużynę i sprawić, żeby koncentrowali się na grze, bo nierzadko chłopakom zdarza upajać się sławą albo po prostu chcieć wrócić do swoich żon (śmiech). Muszą być ciągle w dobrej kondycji. À propos kondycji, ich ostatnie przegrane [tekst odnosi się do formy graczy GG – wcześniej M5 – z listopada 2012 r.], są spowodowane zmęczeniem. Kilka osób myśli, że miesiąc miodowy Alexa był świetnym momentem na zregenerowanie się, ale to nie prawda! Wiesz, co on robił przez całe nasze wakacje? Oglądał steramy i analizował strategie przez 24/7, więc można powiedzieć, że nie miał wypoczynku, poza tym czasem, gdy okazjonalnie chodziliśmy się kąpać nad morze.

Rozmawialiście o potencjalnych championach, którymi można grać na midzie w zbliżających się turniejach?

Tak! To prawda. Pewnego razu, gdy pływał obok mnie, powiedział: „Dlaczego nikt nie gra Annie? Spróbuję tego!” Zagrał nią w końcu. Spróbował i powiedział: „Nie, ona jest do niczego, nie zamierzam nią grać. Zasięg jej umiejętności jest mierny.”

Okay, świetnie! Co z Darienem i jego „dziwactwem”? Jest ktoś kto nie ma z nim problemów?

Oni rozmawiają ze sobą bez przeszkód. Jakkolwiek czasami kłócą się ostro, np. „Oj daj spokój Darien, jesteś kretynem! Mówię ci, że AP skaluje się w ten sposób, przestań się ze mną kłócić!” Szczerze mówiąc, nie ma w tym nic złego, to jest sposób w jaki radzą sobie ze sobą. To nie powinna być niespodzianka dla tych, którzy oglądają ich na streamach.

Czy to znaczy, że nie mają jakiegoś rodzaju nienawiści zamkniętej głęboko w środku skierowanej, do któregoś z kolegów z drużyny?

Oczywiście że nie! To tylko takie gadanie. Stosunki między nimi są świetne, w ten sposób tylko rozmawiają. Nowi fani, którzy nie są do tego przyzwyczajeni, czasem się temu dziwią. „Dzień dobry, sir! Czy chciałbyś może filiżankę świeżego niebieskiego buffa?” to nie jest ich sposób komunikacji. Normalnie brzmiałoby to tak: „Na litość boską, Darien, co do chuja robisz na topie? Zabijamy Smoka!”

W porządku. Kto poza Groovem jest osobą, która radzi sobie z ich temperamentami, łagodzi je i takie tam? Czy może nie mają już innych problemów?

To robota Alexa. Przede wszystkim to on jest kapitanem. Przynajmniej do tego został wyznaczony. Czasami mów coś w stylu: „Nie chcę, nie mogę, nie wiem! Pozwólcie być Groove’owi kapitanem! Albo Darienowi.” Ale on i tak to robi. „OK, przegraliśmy. Usiądźmy i przedyskutujmy nasze błędy.” Więc można powiedzieć, że wykazuje się najzdrowszym rozsądkiem z nich wszystkich. Genja zachowuje się podobnie, jest bardzo spokojny i wyważony, nigdy się nie kłóci.

Zawsze jest taki spokojny?

Nie, oczywiście, że nie. Ale przez większość czasu jest spokojny jak anakonda [rosyjskie powiedzenie]. „Och, przegraliśmy, szkoda.” Nie ma nad czym płakać, trzeba trenować dalej.

Jak długo trwa ich obóz przygotowawczy do turniejów?

10 dni, ale w zasadzie trenują cały czas. Wyjechali trenować 10 dni przed turniejem w Szanghaju. Przypuszczam, że będą się źle czuli z powodu zmiany stref czasowych po tej wyprawie. Myślę, że będzie im ciężko zaaklimatyzować się i grać w IPL [turniej rozegrany został w Las Vegas na początku grudnia 2012 r., ówczesne M5 zajęło czwarte miejsce] po pobycie w Chinach. W opinii Alexa, kondycja graczy Moscow5 cierpi na tych długich lotach. Jeśli Alex się porządnie nie wyśpi, wygląda jak zombie.

Jak sobie radzą z udziałem w LAN-owych turniejach? Ma to na nich jakiś wpływ?

Sądzę, że każdy byłby przynajmniej lekko zablokowany, kiedy oglądałyby go miliony ludzi, spodziewając się dobrych wyników. Błędy popełnione przez Moscow 5 na Mistrzostwach Sezonu 2 były głównie spowodowane tym, że nie chcieli zawieść swoich fanów. Czynnik ludzki.

Zamierzasz zacząć stremować?

Mam sporo doświadczenia w stremowaniu, ale spotkałam się z tonami nienawiści kierowanej przeciwko grającym kobietom. „Kobiety nie mają umiejętności”.

Wiesz co? Ta opinia jest właściwie reprezentatywna dla 12-latka, nie musisz ich słuchać.

Wiem, ale to jednak opinia.

OK, myślę, że czas się rozstać. Rozmowa z tobą była przyjemnością. Chciałbyś coś powiedzieć na końcu? Jakąś mowę pożegnalną?

Dziękuję za wspieranie mnie i Alexa, drodzy fani! Dziękuję za ciepłe listy, czytanie mojego bloga, zadawanie mi interesujących pytań. Proszę zostańcie z nami, Wasze wsparcie jest ważne! Pomimo, że Alex mówi, że nienawidzi rosyjskiego community LoLa, czyta wszystko co do niego wysyłacie.

Dziękuję. Do zobaczenia.

GGWP

środa, 3 kwietnia 2013

PVP24.pl

Dołączyłem ostatnio do redakcji portalu o esporcie PVP24.pl - Twoje Centrum Esports. To tam będziecie mogli śledzić moje (i nie tylko moje) nowe teksty. Blog na razie nie będzie aktualizowany.

sobota, 16 marca 2013

Typowy gracz - o stereotypach


Witam po tygodniowej przerwie. Dzisiejszy tekst jest o stereotypach dotyczących graczy. Wielu z nas ma zapewne własny obraz graczy. Z kolei według wielu osób niezwiązanych z cyber rozrywką gracze, to młodzi ludzie, zwykle bladzi, z nadwagą, często pryszczaci, niemający życia towarzyskiego, a z uwagi na brutalność gier mogą przejawiać agresję. Czy taka jest rzeczywistość? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w dzisiejszym tekście.

Zacznijmy od wieku. Stereotypowy gracz jest bardzo młody – bardzo często utożsamiany z gimnazjalistą, może osobą w wieku licealnym. Tymczasem głównym targetem producentów gier stają się ludzie w wieku prawie trzydziestu lat i tyle mniej więcej tyle średnio mają gracze zajmujący się graniem jako formą rozrywki. Licealiści i młodsi gracze są mniejszością. Wiek większości pro playerów jest jednak nieco niższy. Aby uczestniczyć w oficjalnych turniejach trzeba mieć zwykle skończone siedemnaście lat. Wiek graczy zawodowych grających w League of Legends wynosi zwykle między 17, a 25 lat.

Wygląd gracza kształtuje się tak samo jak wygląd taksówkarza, nauczyciela, czy jakiejkolwiek innej grupy. Zdarzają się różni ludzie – grubi, chudzi, czy nawet „przypakowani” (Pasha ze Złotej Piątki CS). Wbrew pozorom wśród pro playerów, którzy, jak sami mówią, poświęcają na grę od sześciu do nawet dziesięciu godzin dziennie ludzi z nadwagą (bardzo często przypisywaną graczom ze względu na siedzący tryb życia) jest bardzo mało. Gracze w wywiadach zwracają uwagę, że aby utrzymać formę i odpowiedni refleks trzeba ćwiczyć również fizycznie. Wyrabia to w nich potrzebne cechy, które wpływają na ich szybkość podejmowania decyzji w grach.

Z życiem towarzyskim graczy jest podobnie jak z powyższymi cechami. Gracze czasem mają o wiele bogatsze życie towarzyskie niż nie-gracze. Wynika to z tego, że gry budują pewne społeczności. Społeczności, których członkowie spotykają się czy utrzymują kontakt. Gry jako sposób spędzania wolnego czasu są elementem życia wielu ludzi, którzy po rozegraniu kilku partyjek dziennie, wychodzą ze znajomymi na piwo, czy pograć w piłkę na boisku. Proplayerzy często po turniejach spotykają się na afterparty, gdzie granie schodzi na dalszy plan, a liczy się zabawa. Oczywiście znajdą się także ludzie, którzy uzależnieni od gier nie szukają kontaktu z innymi, ale jest to margines, o którym nie będę pisał (uzależnienia trzeba leczyć).

Ostatnia rzecz o jakiej chciałbym wspomnieć to oskarżanie graczy o zwiększony poziom agresji. Od dawna psychologowie spierają się, czy gry wywołują agresję wśród graczy. Dotychczas nie było wiarygodnych badań, które stwierdzałby jednoznacznie prawdziwość stwierdzenia, że gry wzmagają zachowania agresywne. Większość znalezionych w Internecie informacji wskazuje jednak, że nie ma związku między grami, a większą agresywnością graczy. Potwierdza to na przykład wywiad z psychologiem klinicznym panią Małgorzatą Rudnicką:


Gdyby ktoś chciał zanalizować ilu morderców grało wcześniej w gry komputerowe (często, szczególnie po strzelaninach w USA mówi się, że morderca grał w FPS-y), to podejrzewam że wynikłoby z tego badania, że większość miała styczność z tą formą rozrywki z uwagi na jej dostępność. Z drugiej strony – skoro gra większa część społeczeństwa, która nie przejawia jednak agresji wobec innych, to chyba argument o grach jako czynnikach wywołujących agresję i niekontrolowane zachowania jest niewłaściwy.

Niewątpliwie polskie społeczeństwo potrzebuje edukacji, dzięki której zostanie uświadomione, że gry nie są tylko (a nawet przede wszystkim) dla dzieci. Grają zarówno młodzi, jak i dojrzali (na przykład mój tata) i zwykle nie odbija się to na ich życiu rodzinnym, zawodowym, czy towarzyskim. Granie jest taką samą czynnością jak oglądanie filmów, chodzenie na tańce, czy przeglądanie swojej kolekcji znaczków, tylko wiele osób musi sobie to uświadomić.

GGWP

sobota, 9 marca 2013

Intel Extreme Masters Hannover 2013 - podsumowanie


Dziś zakończyły się finały VII sezonu Intel Extreme Masters. O nagrody pieniężne walczyło około setki graczy. Na scenie League of Legends i Starcraft 2 dominowali Koreańczycy. Polacy, także mogli świętować sukces – w rozgrywkach World of Tanks wygrała polska dużyna Lemming Train.

W LoL i SC2 mamy nowych mistrzów – tytułu nie obronili ani Rosjanie z Gambit Gaming, ani też MC (gracz ten nawet nie wyszedł z grupy).

Jak wyglądały rozgrywki w poszczególne gry? Otóż w League of Legends mogliśmy zobaczyć trzy koreańskie teamy, siedem europejskich i jeden brazylijski. Z grupy A, z pięcioma zwycięstwami i na pierwszym miejscu, bezpośrednio do półfinału awansowało Gambit Gaming. Drugie miejsce w grupie zajęło koreańskie CJ Entus Blaze, a na trzecim niespodziewanie uplasowali się gracze Millenium (z Polakiem w składzie – Creatonem). Na fazie grupowej rozgrywki zakończyły drużyny: Incredible Miracle (Korea), Fnatic (Europa) oraz paiN Gaming (Brazylia).

Rozgrywki „polskiej” grupy B także przyniosły wiele niespodzianek. Z pierwszego miejsca do półfinału awansowało SK Telecom T1. Drugie zajęli Koreańczycy z CJ Entus Frost. Obie te drużyny poniosły tylko jedną porażkę. O trzecie miejsce rywalizowały pozostałe zespoły. Awansować nie udało się obu drużynom grającym w LCS (Evil Geniuses oraz SK Gaming), a także polskiemu Meet Your Makers. Miejsce w ćwierćfinale wywalczyło polskie Anexis eSports. Zaskakujące jest to, że z obu grup do fazy Playoff nie zakwalifikowały się teamy grające co tydzień w League of Legends Championship Series (poza GG).

Faza playoff należała do Koreańczyków. Najpierw CJ Frost pokonało Millenium, potem CJ Blaze wyeliminowało Anexis (oba mecze zakończyły się wynikiem 2:0). W półfinałach wygrani z ćwierćfinałów poradzili sobie z GG oraz SKT T1. Finał był zatem spotkaniem drużyn zrzeszonych w jednej organizacji. Mecz zakończył się zwycięstwem CJ Entus Blaze (3:1). Gracze tej drużyny zainkasowali sumę 50 tys. dolarów.

Rozgrywki SC2 od początku były zdominowane przez Koreańczyków. Z każdej grupy wyszło po dwóch graczy tej narodowości (pierwsze miejsca w grupach były zawsze zajmowane przez Koreańczyków, którzy w ten sposób bezpośrednio awansowali do ćwierćfinałów). Niespodziewanie z grupy wyszli obaj Polacy (Nerchio i MaNa), którzy spotkali się w 1/8 finału w bratobójczej walce. Ostatecznie wygrał MaNa, którego jednak w ćwierćfinale pokonał Mvp. Ostatecznie pierwsze cztery miejsca należały do Koreańczyków. Za zwycięstwo YoDa otrzymał 30 tys. dolarów.

W rozgrywkach World of Tanks nie mieliśmy możliwości zobaczyć graczy koreańskich (może WoT jeszcze nie dotarł do dalekiej Azji, albo po prostu nagrody są jeszcze z małe). W każdym razie dwa miejsca na podium zajęli Polacy. Zwyciężyła nasza drużyna - Lemming Train wygrywając 5 tysięcy Euro, drugie zajęli Finowie ze Spale, a ostatnie miejsce na podium przypadło Polakom z 1SBP Zawisza. Poza podium znalazło się słowackie Kazna Kru. Pula nagród w rozgrywkach WoT wynosiła 10 tys. euro.

Rozgrywki w ramach VII finałów IEM przyniosły wiele emocji. Pokazały też, że w dwóch najważniejszych grach esportowych dominują gracze z Korei i proplayerzy z innych stron świata mają sporo do nadrobienia. Czekamy niecierpliwie na kolejny sezon IEM, w którym czekają nas na pewno nie mniejsze emocje niż w tym dziś zakończonym.

Rozgrywki IEM to jednak nie tylko gry:



GGWP

środa, 6 marca 2013

Ile zarabia proplayer? Czyli rzecz o nagrodach


We wtorek rozpoczęły się finały Intel Extreme Masters, w których pula nagród dla Starcrafta 2 i League of Legends wynosi 250 tysięcy dolarów. Podzieli się nią sześćdziesięciu graczy LoL – z dwunastu drużyn oraz dwudziestu czterech graczy SC. Czy takie nagrody to norma? Czy często odbywają się turnieje, na których do wygrania są tak duże pieniądze? Ile można zarobić na graniu? Na te pytania postaram się dzisiaj odpowiedzieć.

Chociaż w wielu krajach esport dopiero raczkuje, a ludzie bardzo często reagują śmiechem na informację o mistrzostwach w „jakieś gierki” (zapewne tylko w Korei większość społeczeństwa traktuje cyberrozgrywki poważnie), to branża esportowa przynosi ogromne dochody graczom, sponsorom oraz organizatorom.

Cały rynek gier jest wart wiele miliardów dolarów (w 2008 roku było to oceniane na ok. 30 mld). W zeszłym roku pula nagród w największych turniejach wyniosła w sumie nieco ponad 10 milionów dolarów. Na mistrzostwach sezonu drugiego League of Legends do podziału na dwanaście drużyn były dwa miliony dolarów – wystarczyło, że zwycięzcy tych mistrzostw – Taipei Assassins dostając milion dolarów do podziału na pięć osób (chociaż zapewne część pieniędzy trafiła do trenerów i administracji teamu), aby stać się jednymi z najlepiej zarabiających esportowców w ubiegłym roku (wyprzedzają ich tylko gracze DoTA 2, którzy zwyciężyli w The International 2012: Dota 2 Championships). Wygrana tego i jeszcze kilku mniejszych turniejów w 2012 r. powiększyła konta Chińczyków o ponad 200 tysięcy dolarów – przy obecnym kursie dolara to mniej więcej tyle, ile zarabiają rocznie przeciętni piłkarze polskiej ligi piłki nożnej. Na stronie Esportsearnings znajdziemy jednak tylko zarobki z turniejów (w których pula nagród z roku na rok jest coraz większa). Należy pamiętać, że podobnie jak w sporcie tradycyjnym, gracze podpisują ogromne kontrakty z teamami, a te z kolei mają kontrakty ze sponsorami – najczęściej na koszulkach graczy reklamują się producenci sprzętu komputerowego, którzy płacą za to ogromne pieniądze. Dodatkowe dochody przynoszą steramy – czyli transmisje swoich gier przez Internet, podczas których wyświetlane są reklamy. Najlepsi uzyskują stąd nawet 10 tysięcy dolarów dochodu miesięcznie.

Najlepiej zarabiającymi graczami na świecie są Koreańczycy  - Flash, Jaedong, MC i MVP, którzy dzięki samym turniejom Starcrafta 1 i 2 w ciągu kilku ostatnich lat zdobyli od trzystu do ponad czterystu tysięcy dolarów i stali się rozpoznawalnymi na całym świecie gwiazdami esportu. Podobniej jest w innych grach – na każdej scenie znajdziemy graczy, którzy stali się ulubieńcami tłumów, a przy tym dobrze zarobili. Co ciekawe są to zwykle ludzie w wieku 17 – 25 lat, którzy rezygnują z innych przyjemności, studiów, aby poświęcić się temu co lubią (a przy okazji temu, z czego mogą żyć).

Jak widać na esporcie da się dobrze zarobić. Trzeba jednak być znakomitym graczem, a konkurencja to przecież kilka milionów innych osób – swoich sił w graniu może przecież spróbować każdy. Najlepsi spędzają poza domem bardzo dużo czasu trenując w gaming housach, gdzie mieszkają przez większą część roku. To z takich miejsc wyruszają co kilka tygodni na turnieje. Ponadto poświęcają na treningi wiele swojego czasu. Traktują granie jak pracę. I rzeczywiście jest to zajęcie bardzo ciężkie i wymagające poświęceń.

wtorek, 5 marca 2013

Intel Extreme Masters - World Championship Hannover 2013 – zapowiedź


Właśnie rozpoczynają się mistrzostwa świata serii Intel Extreme Masters. Gry, które zobaczymy w Hannoverze to League of Legends, Starcrafta 2 oraz World of Tanks (w turnieju każdej z gier zobaczymy graczy z Polski). Gracze, któreych zobaczymy to najlepsi na świecie,  którym udało się awansować dzięki zwycięstwom w kilku poprzednich turniejach (Singapurze, Kolonii oraz Katowicach) lub zdobyciu wystarczającej liczby punktów na tych rozgrywkach. Obrońcami tytułu Mistrzów IEM w League of Legends będzie drużyna Gambit Gaming (w zeszłym roku wygrali jako Moscow 5), natomiast w SC2 tytułu będzie bronić MC z Korei. Finały odbędą się podczas targów CeBIT w dniach 5 – 9 marca. Pula nagród dla turniejów SC2 oraz LoL wyniesie 250 tysięcy dolarów, więc gracze mają o co walczyć.

Do turnieju finałowego awansowało dwanaście drużyn League of Legends i dwudziestu czterech graczy Starcraft2. Rozgrywki grupowe SC2 będą trwać od środy (5 marca) do piątku (7 marca). Natomiast gracze LoL powalczą w grupach w środę (6 marca) i w czwartek (7 marca). Piątek i sobota to czas fazy playoff. Finał w LoL zobaczymy w sobotę o 12:35, Starcrafta2 o 15:30, a WoT pół godziny później o 16:00 (informacja o finale WoT jest niepewna).

Nie znam się na scenie SC2 i WoT na tyle, żeby zaprezentować tu graczy, którzy wezmą udział w evencie. Postaram się natomiast przybliżyć drużyny League of Legends, których zmagania będziemy mogli oglądać od środy.

Arena IEM w Hannoverze czeka na widzów

Faza grupowa będzie odbywać się na następujących zasadach: mecze każdy z każdym w formule best of one. Pierwsza drużyna w grupie awansuje bezpośrednio do półfinału, druga i trzecia będą grały w ćwierćfinale.

W grupie A zagrają: Gambit Gaming, Fnatic, Incredible Miracle, CJ Entus Blaze, Millenium oraz painGaming. Prawie pewne jest, że z grupy nie wyjdzie Millenium i painGaming. Pierwsza drużyna nie zakwalifikowała się do europejskiego LCS, ponadto nie wygrała ani jednego eventu poprzedzającego finały IEM, a rok temu zajęła ostatnie miejsce na turnieju. Podobnie rzecz się ma z drużyną Pain – jest to drużyna brazylijska, która zajęła piąte-szóste miejsce na turnieju w Sao Paulo. Pozostają zatem jeszcze dwie europejskie potęgi LoL. Gambit Gaming, które obecnie zajmuje pierwsze miejsce w League of Legends Championship Series Eu oraz Fnatic, który plasuje się na drugim miejscu tych rozgrywek. Drużyny te będą musiały stawić czoła dwóm innym potęgom z Korei. Incredible Miracle wygrało wszak turniej w Sao Paulo, a CJ Entus Blaze (dawne Azubu Blaze) sprawiło niemałe trudności Rosjanom w Katowicach (Koreańczycy wygrali w fazie grupowej, a następnie przegrali finał).  Walka o pierwsze trzy miejsca w tej grupie będzie na pewno bardzo zacięta.

Czas na grupę B. W tej będziemy mogli zobaczyć dwie polskie drużyny – Meet Your Makers oraz Anexis eSports, dwie drużyny z europejskiego LCS – Evil Geniuses i SK Gaming, a także koreańskie SK Telecom T1 oraz CJ Entus Frost (dawne Azubu Frost). Moim zdaniem w tej grupie walka o miejsca w fazie playoff będzie dużo bardziej zacięta. Uważam, że jedynie Anexis eSports będzie miało duży problem, żeby awansować. Podobny problem może spotkać najlepszą polską piątkę – MYM. Prezentujący wysoki poziom przez ostatnich kilka miesięcy team nie zakwalifikował się jednak do rozgrywek LCS. Cotygodniowe mecze SK i EG na pewno pomagają utrzymać formę. Szansy, żeby tak często grać z najlepszymi w Europie na turniejach LAN-owych Mokatte i spółka nie mają. Mimo wszystko jest szansa, że zwycięzcy z Singapuru zagrają dobre mecze i wyjdą z grupy. SK i  EG to drużyny, których szans nie trzeba komentować – są z absolutnej czołówki Europy – zajmują obecnie 3. i 4. miejsce w europejskich rozgrywkach LCS. Drużyny koreańskie to SK Telecom T1 oraz CJ Entus Frost. Pierwsza to zwycięzcy turnieju kwalifikacyjnego do finałów IEM w Kolonii. Druga to wicemistrzowie świata z Sezonu 2. Obu drużyn nie należy lekceważyć, chociażby z tego względu, że walka z Koreańczykami zawsze sprawia problemy drużynom europejskim (w końcu Korea to esportowa potęga).

Już na etapie fazy grupowej czekają nas świetne mecze. Faza playoff przyniesie na pewno kolejne emocje.



Jak widać na Intel Extreme Masters nie uświadczymy graczy a Ameryki Północnej. Druga obecnie w amerykańskim LCS drużyna Curse, w turnieju eliminacyjnym w Katowicach zajęła zaledwie ostatnie miejsce (ex aequo z nieistniejącym już Absolute Legends). Świadczy to niewątpliwie o wielokrotnie wspominanej słabości amerykańskiej sceny League of Legends.

Na koniec jeszcze trzy linki:

GGWP

poniedziałek, 4 marca 2013

LCS NA i Eu superweek – podsumowanie


Za nami czterdzieści meczy rozegranych w ramach supertygodnia League of Legends Championship Series w Ameryce Północnej i Europie. Spotkania rozgrywane o środy do niedzieli przyniosły wiele niespodzianek, w obu tabelach zmienił się lider. Kilka drużyn zaliczyło świetne występy, kilka rozczarowało – o tym w niniejszym podsumowaniu.

Tradycyjnie zaczynamy od skomentowania amerykańskich wyników. Przed rozpoczęciem rozgrywek w tabeli prowadziło Curse z sześcioma wygranymi. W tym tygodniu drużyna Saintviciusa zanotowała jednak dwie porażki i Team Dignitas wskoczył na pierwsze miejsce (Curse uległo własnie Team Dignitas oraz CLG Gaming). Team Dignitas zanotował pieć świetnych występów – Scarra i spółka wygrali wszystkie swoje mecze. W dobrej formie było też CLG, które uległo tylko raz – Teamowi MRN. Nieco gorszy wynik zaliczyło Team Solo Mid – trzy zwycięstwa i dwie porażki, co jednak pozwoliło im na uplasowanie się na trzeciej pozycji w tabeli amerykańskiego LCS (razem z CLG).

W amerykańskim LCS widać już dominację czterech wspominanych drużyn. Dystans dzielący czwartą drużynę (MRN) od trzecich (ex aequo CLG i TSM) wynosi już 3 zwycięstwa i moim zdaniem Team MRN, GGU, compLexity oraz Team Vulcun będą musiały się bić między sobą o dwa miejsca do fazy Play-off rozgrywek (aby awansować do ćwierćfinałów drużyny muszą zająć miejsca 3-6, pierwsze dwie drużyny kwalifikują się bezpośrednio do półfinałów) – pozostałe teamy mogą być raczej spokojne o awans do fazy Play-off.

Wyniki amerykańskiego LCS superweek:
CLG 1 : 0 Vulcun
Crs 1 : 0 MRN
TSM 1 : 0 coL
GGU 0 : 1 CLG
Crs 1 : 0 coL
GGU 0 : 1 TSM
dignitas 1 : 0 Vulcun
CLG 0 : 1 MRN
dignitas 1 : 0 Crs
Vulcun 1 : 0 coL
GGU 0 : 1 dignitas
MRN 1 : 0 TSM
TSM 1 : 0 Vulcun
dignitas 1 : 0 coL
GGU 0 : 1 MRN
CLG 1 : 0 Crs
TSM 0 : 1 Crs
coL 0 : 1 CLG
MRN 0 : 1 dignitas
Vulcun 0 : 1 GGU

Tabela amerykańskiego LCS (zwycięstwa - porażki, procent zwycięstw):
1. Team Dignitas 10-2 83%
2. Curse Gaming 9-2 82%
3. Team SoloMid 7-4 64%
3. Counter Logic Gaming 7-4 64%
5. Team MRN 4-5 44%
6. Team Vulcun 4-9 31%
7. Good Game University 2-10 17%
8. compLexity Gaming 1-8 11%

Jak już pisałem w Europie również mogliśmy zobaczyć dużo ciekawych meczy. Zmienił się także lider, którym zostali gracze Gambit Gaming. Wygrali oni w tym tygodniu wszystkie swoje mecze i mają już osiem wygranych z rzędu (ostatnią porażkę ponieśli z Giants w pierwszym tygodniu rozgrywek). Dobry weekend zaliczyli także gracze SK Gaming - 4-1 ulegając jedynie Rosjanom. Nieco gorzej poszło drużynie Fnatic – zanotowali dwie porażki oraz trzy zwycięstwa. Zapowiadany przeze mnie jako ciekawy mecz - między dawnymi kolegami z drużyny – Fnaticem prowadzonym przez Xpeke, a Dragonborns, której kapitanem jest Shushei wygrała drużyna Fnatic (chociaż na początku lepiej szło „Smokom”). Zupełnie nie udał się weekend graczom Evil Geniuses, którzy zajmowali wcześniej drugie miejsce w tabeli. Po czterech porażkach w tym tygodniu wylądowali na miejscu czwartym. Rozczarowali w meczach przeciwko teoretycznie słabszym Dragonborns, Giants oraz againstAllauthority. Mam nadzieję, że w kolejnych tygodniach wrócą jednak do swojej świetnej formy. Drużyny z dołu tabeli DB, Giants, aAa oraz Copenhagen Wolves sprawiły kilka niespodzianek. Przede wszystkim DB pokonało wspominane EG - ciekawe jest w jakim składzie rozegrali ten mecz – otóż Hosan w powyższym meczu zagrał AP Nidalee na bottom (Kha na topie, Elise na midzie, Jarvan IV w junglii oraz Soraka jako support). Czy zwiastuje to nową metę - APcarry na bottom oraz bruiserów na pozostałych lanach? Zobaczymy.

Swoje pierwsze punkty w rozgrywkach zdobyło Copenhagen Wolves niespodziewanie pokonując Fnatic, a także Giants i aAa. Giants poza pokonaniem słabo dysponowanego EG nie wygrało innych meczy – tak samo zagrali gracze z aAa.

Wyniki LCS Eu:
GG 1 : 0 DB
SK 1 : 0 aAa
GIANTS 0 : 1 Fnatic
EG 1 : 0 Wolves
GIANTS 0 : 1 SK
Fnatic 1 : 0 DB
EG 0 : 1 GG
Wolves 1 : 0 aAa
Fnatic 0 : 1 Wolves
EG 0 : 1 aAa
Fnatic 0 : 1 GG
GIANTS 0 : 1 DB
SK 1 : 0 Wolves
GG 1 : 0 aAa
aAa 0 : 1 Fnatic
SK 0 : 1 GG
DB 1 : 0 EG
Wolves 1 : 0 GIANTS
DB 0 : 1 SK
GIANTS 1 : 0 EG

Tabela LCS Eu (zwycięstwa - porażki, procent zwycięstw):
1. Gambit Gaming 9-2 82%
2. Fnatic 8-3 73%
3. SK Gaming 7-4 64%
4. Evil Geniuses 6-6 50%
5. DragonBorns 4-5 44%
6. GIANTS! Gaming 4-8 33%
6. against All authority 3-6 33%
8. Copenhagen Wolves 3-10 23%

Czeka nas tygodniowy odpoczynek od League of Legends Championship Series. W tym tygodniu jednak zamiast LCS będziemy mogli zobaczyć finał Intel Extreme Masters, którego zapowiedź ukaże się wkrótce. Z okazji IEM planuję także napisać tekst o zarobkach esportowców – pojawi się on na blogu jutro lub pojutrze.

GGWP

piątek, 1 marca 2013

LCS superweek Eu – zapowiedź


Zaczął się europejski tydzień League of Legends Championship Series. Po wielu ciekawych meczach w amerykańskiej lidze, której podsumowanie będzie w niedzielę przyszedł czas na graczy ze Starego Kontynentu. Rozegrają oni w ten weekend, podobnie jak ich amerykańscy koledzy, dwadzieścia gier – każda z drużyn po pięć meczy.

Zobaczymy kilka meczy na miarę piłkarskich Gran Derbi – wystarczy napisać, że liderzy w tabeli - gracze Fnatic – spotkają się z Gambit Gaming. Rosjanie natomiast zagrają z SK i Evil Geniuses (a także z DB – ten mecz już się odbył - wygrało GG i aAa), co na pewno będzie gwarantować wielkie emocje.

Xpeke i spółka zagrają też przeciwko Giants, Dragonborns, Wolves oraz against All authority. Team Shusheia – Dragonborns będzie próbować pokonać wspomniany Fnatic (co może być szczególnie interesujące – to przecież pojedynek Shusheia i Xpeke na midzie, którzy na Dreamhacku w 2011 r. byli w jednej drużynie. Dziś w Fnaticu został Hiszpan, natomiast Shushei założył własny – DB), Gambit Gaming, Giants, SK oraz Evil Geniuses, czeka ich zatem kilka niesamowicie trudnych meczy. Evil Geniuses poza wspomnianymi meczami będzie chciało pokonać Copenhagen Wolves, Giants oraz against All authority – trzeba przyznać, że grając na swoim najwyższym poziomie Snoopeh i reszta nie muszą się raczej obawiać straty punktów. Czwarte w tabeli SK Gaming poza meczami „na topie” będzie grać przeciwko tym samym teamom, co EG i moim zdaniem musieliby zagrać bardzo źle, żeby stracić punkty. W meczach między drużynami z drugiej połowy tabeli zobaczymy starcie pomiędzy Copenhagen Wolves i aAa oraz Wolves i Giants. Być może zobaczymy jak Duńczycy zdobywają swoje pierwsze punkty do klasyfikacji.

Mecze europejskiego LCS superweek:
GG  vs. DB data: 2013-03-01 godzina: 11:00 (1:0)
SK vs. aAa data:2013-03-01 godzina: 12:00
GIANTS vs. Fnatic data:2013-03-01 godzina: 13:00
EG vs. Wolves data:2013-03-01 godzina: 14:00
GIANTS vs. SK data:2013-03-01 godzina: 15:00
Fnatic vs. DB data:2013-03-01 godzina: 16:00
EG vs. GG data:2013-03-01 godzina: 17:00
Wolves vs. aAa data:2013-03-01 godzina: 18:00
Fnatic vs. Wolves data:2013-03-02 godzina: 17:00
EG vs. aAa data:2013-03-02 godzina: 18:00
Fnatic vs. GG data:2013-03-02 godzina: 19:00
GIANTS vs. DB data:2013-03-02 godzina: 20:00
SK vs. Wolves data:2013-03-02 godzina: 21:00
GG vs. aAa data:2013-03-02 godzina: 22:00
aAa vs. Fnatic data:2013-03-03 godzina: 17:00
SK vs. GG data:2013-03-03 godzina: 18:00
DB vs. EG data:2013-03-03 godzina: 19:00
Wolves vs. GIANTS data:2013-03-03 godzina: 20:00
DB vs. SK data:2013-03-03 godzina: 21:00
GIANTS vs. EG data:2013-03-03 godzina: 22:00

Jak zwykle zachęcam do oglądania meczy na kanale Riot Games w Twitch.tv i kibicowania swoim ulubionym teamom. Podsumowanie czwartego tygodnia rozgrywek już w niedzielę.

GGWP

środa, 27 lutego 2013

LCS NA superweek przed nami


Już od dziś będziemy mogli oglądać rozgrywki LCS w Ameryce. Przed nami „superweek” LCS. Zamiast oglądania 8 gier w jednym tygodniu LCS pomiędzy amerykańskimi drużynami (podobnie rzecz się ma z Europą) zobaczymy ich aż dwadzieścia (to aż czterdzieści meczy w League of Legends na najwyższym poziomie w ciągu pięciu dni!). Będziemy mogli zobaczyć zmagania wszystkich ośmiu amerykańskich teamów, które są klasyfikowane w ramach LCS. Niewątpliwie możemy liczyć na znakomite mecze oraz na zmiany w tabeli – każda z drużyn rozegra bowiem po pięć meczy.


Zapowiedzi meczy zacznijmy od pierwszego w tabeli Curse. Gracze tego teamu mogą się pochwalić sześcioma zwycięstwami w dotychczasowych meczach. W tym tygodniu przyjdzie im się zmierzyć z MRN, coL, dignitas, CLG oraz TSM. Moim zdaniem jedynie trzy ostatnie drużyny będą w stanie zagrozić liderom tabeli. Szczególnie ciekawy może być mecz z CLG, w którym grało niegdyś trzech graczy Curse (CLG będzie się chciało zrewanżować za porażkę w pierwszym tygodniu rozgrywek LCS). Pozostałe dwa mecze Curse – przeciwko Team Solo Mid oraz Team dignitas to spotkania drużyn ze szczytu tabeli – dignitas zajmuje drugie miejsce, a TSM trzecie. Należy dodać, że mecz TSM i Curse będzie ich pierwszym spotkaniem w ramach LCS NA.

Innym interesującym meczem może być ten między Vulcun, a CLG – ekipa HotshotaGG będzie chciała wziąć rewanż za zeszłotygodniową porażkę. W pozostałych meczach CLG będzie raczej faworytem – poza spotkaniami z Curse oraz Vulcun spotkają się bowiem z będącymi na dole tabeli compLexity, Good Game University oraz MRN.

Poza spotkaniem z Curse, Team Solo Mid zagra z compLexity, GGU, MRN oraz Vulcunem (wydaje się, że przy dobrej formie Reginald i spółka spokojnie zdobędą kolejne punkty do klasyfikacji LCS NA).

Druga drużyna w tabeli – dignitas poza spotkaniem z Curse zagra z tymi samymi teamami, z którymi rywalizować będzie TSM – compLexity, GGU, MRN i Vulcunem. Wydaje mi się, że także ekipa Scarry łatwo zgarnie kolejne punkty (jeśli nie, to będzie to spore zaskoczenie – dotychczas przegrali jedynie z TSM oraz Curse).

Mecze, których nie wymieniłem dotychczas to spotkania pomiędzy Vulcun oraz compLexity, GGU z MRN, a także Vulcun i GGU. Być może zobaczymy w nich ciekawe zagrania, jednak pamiętajmy, że są to drużyny z dołu tabeli, które prawdopodobnie nie będą się liczyć w końcówce fazy wiosennej rozgrywek.

Mecze 4 tygodnia LCS NA, data oraz godzina spotkania ( czas polski):

CLG vs. Vulcun, data: 2013-02-27, godzina: 20:00
Crs vs. MRN, data: 2013-02-27, godzina: 21:00
TSM vs. coL, data: 2013-02-27, godzina: 22:00
CLG vs. GGU, data: 2013-02-27, godzina: 23:00
Crs vs. coL, data: 2013-02-28, godzina: 00:00
TSM vs. GGU, data:2013-02-28, godzina: 01:00
dignitas vs. Vulcun, data:2013-02-28, godzina: 02:00
CLG vs. MRN, data:2013-02-28, godzina: 03:00
dignitas vs. Crs, data: 2013-02-28, godzina: 04:00
Vulcun vs. coL, data: 2013-02-28, godzina: 05:00
dignitas vs. GGU, data: 2013-02-28, godzina: 06:00
TSM vs. MRN, data: 2013-02-28, godzina: 07:00
TSM vs. Vulcun, data: 2013-02-28, godzina: 23:00
dignitas vs. coL, data: 2013-03-01, godzina: 00:00
GGU vs. MRN, data: 2013-03-01 godzina: 01:00
CLG vs. Crs, data:2013-03-01, godzina: 02:00
TSM vs. Crs, data:2013-03-02, godzina: 03:00
CLG vs. coL, data:2013-03-02, godzina: 04:00
dignitas vs.MRN, data:2013-03-02, godzina: 05:00
Vulcun vs. GGU, data:2013-03-02, godzina: 06:00 


Jak co zwykle zachęcam do oglądania streamów i kibicowania swoim ulubionym drużynom. Stream jak zwykle na kanale Riot Games w serwisie Twitch.tv. Zapowiedź europejskiego „superweek” już wkrótce.

GGWP

wtorek, 26 lutego 2013

Każdy z nas jest esportowcem

Teza dość śmiała jednak postaram się dziś udowodnić, że jest słusznie postawiona. Często można spotkać się z argumentami, że samo słowo „esport” jest profanacją i nie wyraża odpowiedniego szacunku do ludzi, którzy poświęcają swoje całe życie na uprawianie jakiejś dyscypliny ryzykując przy tym swoim własnym zdrowiem. Z drugiej strony pojawiają się głosy ludzi związanych z cyber rozrywką, którzy niekiedy zapominają o dodaniu do powyższego słowa przedrostka „e”. Którzy z nich mają rację? Czy w ogóle któraś ze stron ma rację? Czy można porównywać World Cyber Games, które istnieją od nieco ponad 12 lat do Igrzysk Olimpijski, których tradycja sięga przecież VIII wieku przed naszą erą?

Zacząć należy od definicji sportu. W niniejszym tekście, będę się posiłkował pracą doktora Andrzeja Stępnika z warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego pt. „E-sport z perspektywy teorii sportu” (całość dostępna w tym linku). Definicja, którą posługuje się autor powyższej pracy pochodzi z „Małej encyklopedii sportu” i stanowi:
„sport to świadoma, dobrowolna działalność człowieka, podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, a także wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych. Sport przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników.”
Fani esportu na pewno już zauważyli pewne zbieżności tej definicji z faktami, które można obserwować na wirtualnych arenach. Pozwolę sobie jednak na rozłożenie tej definicji na czynniki pierwsze – warunki, które powinny zostać spełnione, abyśmy mogli uznać esport jako pełnoprawny sport (bo może tak naprawdę wydzielanie ze sportu osobnej gałęzi nie jest potrzebne).
Esport to:
- świadoma, dobrowolna działalność człowieka – warunek spełniony, ponieważ jeszcze nie słyszałem o graczach, którzy byliby zmuszani do gry. Jest to raczej rozpatrywane w kategorii przyjemności, sposobu spędzania wolnego czasu.
- działalność podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, - warunek spełniony - wszyscy gracze chcą przede wszystkim dobrze się bawić, przyjemnie jest gdy popiszą się przy tym znakomitymi zagraniami, co będzie prowadzić do pokonania przeciwnika.
- działalność podejmowana dla wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych – nie ukrywajmy, każda gra prowadzi do poprawiania swoich umiejętności, gry komputerowe może nie wpływają znacząco na rozwój cech fizycznych, ale za to rozwijają refleks, umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, spostrzegawczość i wiele innych (aby poprawnie rozwijać te umiejętności przydatna jest także dobra kondycja fizyczna, dlatego też większość graczy znajduje też w swoim planie dnia czas na uprawianie „tradycyjnego” sportu – grubi i zapuszczeni gracze to niestety bardzo zły stereotyp, który bardzo rzadko ma odbicie w rzeczywistości). Cechy wolicjonalne również się rozwijają – tak jak apetyt rośnie w miarę jedzenia tak i gracze po każdym zwycięstwie mają ochotę na kolejne – ćwiczą wtedy swoją ambicja, zaangażowanie, zdyscyplinowanie.
- przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników – warunek spełniony. Jak już dowodziłem esport jest formą zabawy i walki, a jednocześnie angażuje emocjonalnie swoich użytkowników. Spełnia wymogi bycia wyimaginowaną grą intelektualną (ma swoje zasady, które przyjmowane przez wszystkich pozwalają na zagranie w tę grę).

Zatem działalność esportowa mieści się w definicji sportu.

Co ciekawe, powyższa definicja nie zawiera warunku, że na działalności sportowej trzeba zarabiać, co w pewnym sensie prowadzi do wniosku, że każdy kto kiedykolwiek grał w trybie multiplayer może stwierdzić, że uprawia esport (sytuacja podobna do regularnego grania w piłkę nożną z kolegami). Warto zwrócić uwagę na fakt rozróżniania w esporcie, ludzi którzy tylko grają – są oni esportowcami (a może nawet sportowcami), ponieważ spełniają warunki wymienione w definicji, od ludzi którzy są proplayerami, a zatem graczami, którzy zarabiają na swojej działalności (podobnie jak zawodowi sportowcy).

Wiem, że dyskusji nad statusem esportu nie da się tak łatwo zamknąć, ponieważ zawsze znajdą się obrońcy sportu „tradycyjnego”, którzy nie będą potrafili nazwać sportem czegokolwiek, w czym nie da się zerwać więzadeł, skręcić kostki, czy doznać innego urazu fizycznego. Zapaleni esportowcy będą natomiast postulować włączenie gier do programu Igrzysk Olimpijskich, a przynajmniej uznanie wirtualnych rozgrywek za sport na równi z brydżem, czy szachami. Faktem natomiast jest to, że świadomość istnienia esportu dla wielu osób w Polsce, ale także i w wielu innych krajach (o świadomości cyber rywalizacji w krajach esportowo zaawansowanych będzie inny tekst) jest bardzo mała. Szeroką dyskusję będzie można zacząć, kiedy większość społeczeństwa zetknie się z istnieniem takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu, własny rozwój, a także (a może przede wszystkim) jako sposobu na zarabianie pieniędzy.  Na razie możemy się jednak pocieszyć, że esport został zauważony w mediach ogólnopolskich. Poniżej wywiad w Teleexpressie sprzed kilku lat z przedstawicielami „Złotej Piątki” - Meet Your Makers po wygraniu World Cyber Games:


Oby relacji o sukcesach polskich drużyn było coraz więcej, a być może wraz z nimi przyjdzie szersze zainteresowanie się esportem (podobnie jak Formułą 1 z Kubicą, biegami narciarskimi z Justyną Kowalczyk, czy skokami z Małyszem).

GGWP

poniedziałek, 25 lutego 2013

Trzeci tydzień League of Legends Championship Series – podsumowanie


Zakończył się kolejny tydzień rozgrywek w ramach League of Legends Championship Series. Zespoły zdobyły kolejne punkty do klasyfikacji. Zarówno w Ameryce Północnej, jak i Europie nie obyło się bez niespodzianek.
Już pierwszy mecz amerykańskiej LCS przyniósł zaskoczenie – Counter Logic Gaming przegrało bitwę z najniżej plasującym się w tabeli Team Vulcun. Ekipa HostshotaGG nie poradziła sobie również z Team Dignitas. Będące do tej pory na czele tabeli Curse zachowało fotel lidera i po wygranej z Team Dignitas umocniło się na tej pozycji.

Wyniki LCS NA:
Vulcun 1 : 0 CLG
Crs 1 : 0 GGU
dignitas 1 : 0 CLG
coL 0 : 1 Vulcun
MRN 1 : 0 GGU
CLG 1 : 0 coL
MRN 0 : 1 Vulcun
GGU 0 : 1 coL

Kolejność w tabeli LCS NA (zwycięstwa - porażki):
1. Curse Gaming 6-0
2. Team Dignitas 5-2
3. Team SoloMid 4-2
4. Counter Logic Gaming 3-3
5. Team Vulcun 3-5
6. compLexity Gaming 1-3
6. Team MRN 1-3
8. Good Game University 1-6

Kolejne mecze LCS NA będą rozgrywane od środy (27 lutego) do piątku (1 marca) .

Do zmiany na pierwszym miejscu w tabeli doszło z kolei w Europie. Po trzech wygranych w tym tygodniu zajmuje je Fnatic, które w najbardziej oczekiwanym meczu weekendu pokonało Evil Geniuses. „Polskie” Dragonborns zakończyło weekend z jedną przegraną i jednym zwycięstwem. Jednym z najlepszych zagrań tygodnia popisał się jungler tego teamu - Malunoo:


Dragonborns niespodziewanie (tydzień temu pokonali przecież SK Gaming) i moim zdaniem po dość brzydkim meczu, ulegli drużynie Giants, po to aby w kolejnym pokonać Copenhagen Wolves. Duńczycy nie mają łatwo w rozgrywkach LCS – rozegrali osiem meczy i nie wygrali ani jednego (w tym tygodniu zaliczyli trzy porażki). Swoje pierwsze punkty zdobyła natomiast francuska drużyna against All authority – pokonali wspominane Wilki oraz Giants. Swój jedyny mecz w tym tygodniu wygrali natomiast gracze z Gambit Gaming (mogliśmy zobaczyć jak obecnie grać duetem Nasus jungler – Renekton solo top).

Wyniki LCS Eu:
Wolves 0 : 1 Fnatic
GG 1 : 0 GIANTS
aAa 1 : 0 Wolves
EG 0 : 1 Fnatic
DB 0 : 1 GIANTS
Fnatic 1 : 0 aAa
DB 1 : 0 Wolves
GIANTS 0 : 1 aAa

Kolejność w tabeli LCS Eu (zwycięstwa - porażki):
1. Fnatic 5-1
2. Evil Geniuses 5-2
3. Gambit Gaming 4-2
4. SK Gaming 3-3
5. against All authority 2-2
6. DragonBorns 2-2
7. GIANTS! Gaming 3-4
8. Copenhagen Wolves 0-8

Kolejne mecze Europejczyków zobaczymy już 1 marca (piątek).

Co ciekawe, mogliśmy zobaczyć picki Nasusa (dwukrotnie), który do ostatniego buffa nie był raczej wybierany na dużych turniejach. Miniony weekend to także debiut Thresha, który był albo banowany, albo pickowany w każdym meczu w Europie – ostatecznie zagrano nim dwa razy, a sześciokrotnie wykluczono go z gry (w rozgrywkach NA – dwa bany, jeden pick). Wskazuje to na to, że ten champion ma duży potencjał, który odpowiednio wykorzystany może sprawiać przeciwnikom duże problemy. Mimo to posiadanie Thresha nie gwarantowało drużynie zwycięstwa – udało się to tylko Gambit Gaming. Pozostałe dwa mecze, w których wybrany został Thresh, zakończyły się porażką dla Copenhagen Wolves oraz compLexity Gaming.

W śledzeniu kolejnych meczy LCS może pomóc Wam aplikacja na androida: League of Stars.

Zapowiedź bitew na Fields of Justice w ramach kolejnego tygodnia LCS już wkrótce.

GGWP

sobota, 23 lutego 2013

League of Legends i Starcraft 2 – skąd ich popularność w świecie esportowym


Możemy zauważyć niezaprzeczalną dominację dwóch gier w esporcie. To na nie są wykładane największe pieniądze, to w te gry gra najwięcej ludzi zainteresowanych esportem. To one w przeciągu ostatnich kilku lat zdetronizowały Counter Stike’a z pozycji najpopularniejszej gry multiplayer, w którą rozgrywano turnieje. Co prawda co jakiś czas słyszymy o grach, które mają dołączyć do nich i budzić niemniejsze zainteresowanie albo wręcz zastąpić te dwie na turniejach LAN-owych, jednak kończy się w zasadzie tylko na zapowiedziach. Ciągle to te dwie gry mają największą pulę nagród oraz widownię na turniejach. Mowa tu oczywiście o tytułowych grach - League of Legends oraz Starcraft.

W dzisiejszym tekście chciałbym poruszyć kwestię tego dlaczego właśnie te dwie gry dominują w esporcie (jako że nie gram w Starcrafta, a jedynie czasem obserwuję graczy i największe turnieje, część informacji może być błędna lub bardzo uproszczona).

Na pewno Starcraft 2 bazuje na popularności pierwszej części. To właśnie „jedynka” sprawiła, że Korea Południowa zawitała na scenę esportową i zaczęła dominować – jeszcze w latach 90. XX wieku. Wtedy gra ta dawała niespotykaną wcześniej możliwość gry przeciwko innym graczom przy pomocy kilku ras, które wzajemnie się zwalczały, każda miała inne jednostki oraz możliwości rozwoju. Ogromna popularność, którą zdobywała gra przez lata zaprocentowała – SC 2 niemal od razu po wydaniu stał się nową platformą gamingową. Należy pamiętać, że to właśnie dzięki SC powstały w Korei Południowej podwaliny pod esport z jakim mamy dzisiaj do czynienia.

Inną przyczyną popularności tej jest marka, jaką przez wiele lat wyrobił sobie Blizzard – wielu graczy bez zastanowienia idzie do sklepu i kupuje tę grę zaraz po premierze tylko dlatego, że została wydana przez to studio. Wielu po przejściu kampanii decyduje się na gry przez Internet, aby sprawdzić swoje umiejętności przeciwko innym osobom. Stąd już jest prosta droga do zainteresowania się oficjalnymi rozgrywkami – gracze mogą próbować podpatrzeć taktyki najlepszych chociażby na streamach. Z czasem każdy ma swoich ulubionych proplayerów.

O ile obecna pozycja Starcrafta w progamingu jest jasna – była budowana przez lata, o tyle League of Legends do profesjonalnego esportu wdarła się bardzo szybko i w bardzo krótkim czasie zdobyła miejsce na wielu turniejach LAN-owych (IEM, Dreamhack, MLG).

Przypomnijmy – LoL został wydany 27 października 2009 r. Pierwszy wielki turniej, który oglądało na streamach około stu tysięcy osób (w jednym momencie) odbył się w czerwcu 2011 roku, a więc nieco ponad 1,5 roku od wydania gry.  Był to Dreamhack Summer 2011 (pamiętany przez wielu dzięki znakomitym zagraniom Shushei’a jako Gragasa). Półtora roku później w mistrzostwach Sezonu drugiego pula nagród wyniosła 3 miliony dolarów.

Skąd zatem taki szybki sukces gry? Po pierwsze LoL bazował na modzie do Warcrafta - DotA, który był niezwykle popularny, jednak nigdy nie zdobył tylu graczy co LoL. Studio Riot Games zostało założone przez osoby współpracujące z twórcami DotA, które miały już doświadczenie w tworzeniu gry typu MOBA. Po drugie, wydaje się, że LoL jest grą niezwykle prostą w porównaniu do SC, czy nawet DotA. Trudno nie przyznać temu stwierdzeniu racji – przynajmniej częściowej, bo rzeczywiście, żeby jako tako grać nie trzeba znać taktyk dla każdej rasy, umieć macrować czy pamiętać kilkanastu skrótów klawiaturowych i umieć to wszystko skoordynować. Wystarczy znajomość swojej postaci, championów wroga (chociaż ta liczba przekroczyła już 100, czyli gracz powinien znać około 500 umiejętności, aby wiedzieć czego się spodziewać po zagraniach innych graczy) i jako takie ogarnianie mapy. Moim zdaniem w tej właśnie prostocie kryje się sukces LoL-a - żeby być graczem nie trzeba poświęcać wielu godzin na nauczenie się gry. Dodatkowo levele konta, na którym gramy pozwalają nam właśnie na poznanie Fields of Justice – tak że gdy dojdziemy do maksymalnego – 30 – już w miarę wiemy jak mogą nam zagrozić wrogie postacie. No i wreszcie kluczowa sprawa, która też sprawia, że społeczność tworzą bardzo różni ludzie – gra jest bezpłatna. Każdy może spróbować wejść na wirtualne areny LoLa i mieć takie same szanse z innymi graczami dzięki mikropłatnościom, które nie sprawiają, że za realne pieniądze gracz będzie lepszy.

Inną sprawą jest to, że LoL jest grą drużynową, co (szczególnie w SoloQ) ułatwia zrzucanie winy za porażkę na innych graczy. Gdy przegrywamy 1vs1 w SC możemy winić tylko siebie, musimy przyznać, że byliśmy słabsi. Bardzo mało graczy LoLa jest w stanie się przyznać, że to przez nich drużyna przegrała bitwę, co niestety odbija się na czacie w postaci ogromnej ilości flame’u. Co ciekawe, największa liczba „najlepszych” graczy jest w brązowej i srebrnej lidze, gdzie każdy twierdzi, że przegrywa przez wszechobecnych noobów i nie może się wybić dalej. O tej społeczności będzie jednak innym razem.

GGWP

czwartek, 21 lutego 2013

Trzeci tydzień Riot League of Legends Championship Series Spring przed nami


Kolejny tydzień rozgrywek LoLCS zaczyna się 21 lutego. Tradycyjnie w czwartek i piątek będziemy mogli zobaczyć zmagania amerykańskich drużyn, natomiast przez sobotę i niedzielę będziemy mogli oglądać mecze w wykonaniu europejskich teamów.

W rozgrywkach amerykańskich prowadzi obecnie drużyna Curse – w rozegranych pięciu meczach nie ponieśli jeszcze żadnej porażki. W tym tygodniu zmierzą się oni z Good Game University oraz compLexity Gaming. Pierwsza z nich przegrała większość swoich meczy w poprzednich tygodniach i na pewno będzie miała duży problem, aby pokonać dobrze dysponowane Curse. CompLexity Gaming będzie miało natomiast okazję, żeby zrewanżować się Saintviciousowi i spółce za odniesioną tydzień temu porażkę (należy dodać, że mecz był bardzo wyrównany).

Jednym z najciekawszych meczy amerykańskich rozgrywek będzie na pewno gra Counter Logic Gaming (czwarte miejsce w rozgrywkach 2 wygrane, 1 przegrana) z Team Dignitas (drugie miejsce – 4 zwycięstwa, 2 przegrane). Drużyna, której kapitanem jest HotshotGG uległa dotychczas jedynie Cursowi. Dignitas również przegrało z Cursem. Nie podołali oni także Team SoloMid. Zapowiada się ciekawy mecz (w nocy z czwartku na piątek o 00:00 polskiego czasu).

W tym tygodniu w rozgrywkach amerykańskiego LoLCS pauzuje Team SoloMid.

Niemniejsze emocje będziemy mogli przeżywać podczas europejskich rozgrywek. Co prawda nie zobaczymy podczas nich uwielbianego w Polsce gracza SK Gaming – Ocelote (z uwagi na to, że nie grają w ten weekend), ale na pewno nie zabraknie dobrych zagrań w wykonaniu innych drużyn.

W rozgrywkach europejskich LoLCS prowadzi drużyna Evil Geniuses z 5 zwycięstwami i zaledwie jedną porażką (przegrali z SK Gaming podczas pierwszego tygodnia rozgrywek za co wzięli rewanż tydzień temu). Drugie miejsce zajmuje Gambit Gaming (3-2), trzecie SK Gaming (3-3), czwarte Fnatic (2-1). Drużyna, w której gra dwóch Polaków - Dragonborns, i której mecze budzą w naszym kraju duże emocje zajmuje póki co szóste miejsce, ale rozegrała zaledwie dwa mecze (porażka z EG i wygrana z SK w zeszłym tygodniu - warty przypomnienia jest double kill Shusheia grającego Lux).

Najciekawszy mecz tego tygodnia w Europie to, moim zdaniem, pojedynek Evil Geniuses oraz Fnatica (sobota 21:00 CET). Pierwsza drużyna w rozgrywkach zagra przeciwko zwycięzcom z Sezonu I LoL, którzy nadal prezentują wysoką formę. Innym, który warto obejrzeć będzie mecz GIANTS! Gaming z Gambit Gaming, w którym rosyjska piątka, będzie chciała zrewanżować się za poniesioną porażkę w pierwszym tygodniu LoLCS. Natomiast „polskie” Dragonborns zmierzy się w tym tygodniu z  GIANTS! Gaming oraz z Copenhagen Wolves.

Wszystkie steramy z rozgrywek będą dostępne na kanale RiotGames w serwisie Twitch.tv oraz Youtube.

Co do samego turnieju, to będzie on rozgrywany na patchu, w którym jest dostępny Thresh. Jako, że wielu graczy biorących udział w rozgrywkach wybierało wielokrotnie tego championa na supporta to, być może, doczekamy się jego debiutu w competitive play. Trzeba przyznać, że jego latarnia będzie mogła bardzo zamieszać w team fightach.

Zachęcam do oglądania streamów i kibicowania swoim ulubionym drużynom.

GGWP