sobota, 16 marca 2013

Typowy gracz - o stereotypach


Witam po tygodniowej przerwie. Dzisiejszy tekst jest o stereotypach dotyczących graczy. Wielu z nas ma zapewne własny obraz graczy. Z kolei według wielu osób niezwiązanych z cyber rozrywką gracze, to młodzi ludzie, zwykle bladzi, z nadwagą, często pryszczaci, niemający życia towarzyskiego, a z uwagi na brutalność gier mogą przejawiać agresję. Czy taka jest rzeczywistość? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w dzisiejszym tekście.

Zacznijmy od wieku. Stereotypowy gracz jest bardzo młody – bardzo często utożsamiany z gimnazjalistą, może osobą w wieku licealnym. Tymczasem głównym targetem producentów gier stają się ludzie w wieku prawie trzydziestu lat i tyle mniej więcej tyle średnio mają gracze zajmujący się graniem jako formą rozrywki. Licealiści i młodsi gracze są mniejszością. Wiek większości pro playerów jest jednak nieco niższy. Aby uczestniczyć w oficjalnych turniejach trzeba mieć zwykle skończone siedemnaście lat. Wiek graczy zawodowych grających w League of Legends wynosi zwykle między 17, a 25 lat.

Wygląd gracza kształtuje się tak samo jak wygląd taksówkarza, nauczyciela, czy jakiejkolwiek innej grupy. Zdarzają się różni ludzie – grubi, chudzi, czy nawet „przypakowani” (Pasha ze Złotej Piątki CS). Wbrew pozorom wśród pro playerów, którzy, jak sami mówią, poświęcają na grę od sześciu do nawet dziesięciu godzin dziennie ludzi z nadwagą (bardzo często przypisywaną graczom ze względu na siedzący tryb życia) jest bardzo mało. Gracze w wywiadach zwracają uwagę, że aby utrzymać formę i odpowiedni refleks trzeba ćwiczyć również fizycznie. Wyrabia to w nich potrzebne cechy, które wpływają na ich szybkość podejmowania decyzji w grach.

Z życiem towarzyskim graczy jest podobnie jak z powyższymi cechami. Gracze czasem mają o wiele bogatsze życie towarzyskie niż nie-gracze. Wynika to z tego, że gry budują pewne społeczności. Społeczności, których członkowie spotykają się czy utrzymują kontakt. Gry jako sposób spędzania wolnego czasu są elementem życia wielu ludzi, którzy po rozegraniu kilku partyjek dziennie, wychodzą ze znajomymi na piwo, czy pograć w piłkę na boisku. Proplayerzy często po turniejach spotykają się na afterparty, gdzie granie schodzi na dalszy plan, a liczy się zabawa. Oczywiście znajdą się także ludzie, którzy uzależnieni od gier nie szukają kontaktu z innymi, ale jest to margines, o którym nie będę pisał (uzależnienia trzeba leczyć).

Ostatnia rzecz o jakiej chciałbym wspomnieć to oskarżanie graczy o zwiększony poziom agresji. Od dawna psychologowie spierają się, czy gry wywołują agresję wśród graczy. Dotychczas nie było wiarygodnych badań, które stwierdzałby jednoznacznie prawdziwość stwierdzenia, że gry wzmagają zachowania agresywne. Większość znalezionych w Internecie informacji wskazuje jednak, że nie ma związku między grami, a większą agresywnością graczy. Potwierdza to na przykład wywiad z psychologiem klinicznym panią Małgorzatą Rudnicką:


Gdyby ktoś chciał zanalizować ilu morderców grało wcześniej w gry komputerowe (często, szczególnie po strzelaninach w USA mówi się, że morderca grał w FPS-y), to podejrzewam że wynikłoby z tego badania, że większość miała styczność z tą formą rozrywki z uwagi na jej dostępność. Z drugiej strony – skoro gra większa część społeczeństwa, która nie przejawia jednak agresji wobec innych, to chyba argument o grach jako czynnikach wywołujących agresję i niekontrolowane zachowania jest niewłaściwy.

Niewątpliwie polskie społeczeństwo potrzebuje edukacji, dzięki której zostanie uświadomione, że gry nie są tylko (a nawet przede wszystkim) dla dzieci. Grają zarówno młodzi, jak i dojrzali (na przykład mój tata) i zwykle nie odbija się to na ich życiu rodzinnym, zawodowym, czy towarzyskim. Granie jest taką samą czynnością jak oglądanie filmów, chodzenie na tańce, czy przeglądanie swojej kolekcji znaczków, tylko wiele osób musi sobie to uświadomić.

GGWP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz