środa, 6 marca 2013

Ile zarabia proplayer? Czyli rzecz o nagrodach


We wtorek rozpoczęły się finały Intel Extreme Masters, w których pula nagród dla Starcrafta 2 i League of Legends wynosi 250 tysięcy dolarów. Podzieli się nią sześćdziesięciu graczy LoL – z dwunastu drużyn oraz dwudziestu czterech graczy SC. Czy takie nagrody to norma? Czy często odbywają się turnieje, na których do wygrania są tak duże pieniądze? Ile można zarobić na graniu? Na te pytania postaram się dzisiaj odpowiedzieć.

Chociaż w wielu krajach esport dopiero raczkuje, a ludzie bardzo często reagują śmiechem na informację o mistrzostwach w „jakieś gierki” (zapewne tylko w Korei większość społeczeństwa traktuje cyberrozgrywki poważnie), to branża esportowa przynosi ogromne dochody graczom, sponsorom oraz organizatorom.

Cały rynek gier jest wart wiele miliardów dolarów (w 2008 roku było to oceniane na ok. 30 mld). W zeszłym roku pula nagród w największych turniejach wyniosła w sumie nieco ponad 10 milionów dolarów. Na mistrzostwach sezonu drugiego League of Legends do podziału na dwanaście drużyn były dwa miliony dolarów – wystarczyło, że zwycięzcy tych mistrzostw – Taipei Assassins dostając milion dolarów do podziału na pięć osób (chociaż zapewne część pieniędzy trafiła do trenerów i administracji teamu), aby stać się jednymi z najlepiej zarabiających esportowców w ubiegłym roku (wyprzedzają ich tylko gracze DoTA 2, którzy zwyciężyli w The International 2012: Dota 2 Championships). Wygrana tego i jeszcze kilku mniejszych turniejów w 2012 r. powiększyła konta Chińczyków o ponad 200 tysięcy dolarów – przy obecnym kursie dolara to mniej więcej tyle, ile zarabiają rocznie przeciętni piłkarze polskiej ligi piłki nożnej. Na stronie Esportsearnings znajdziemy jednak tylko zarobki z turniejów (w których pula nagród z roku na rok jest coraz większa). Należy pamiętać, że podobnie jak w sporcie tradycyjnym, gracze podpisują ogromne kontrakty z teamami, a te z kolei mają kontrakty ze sponsorami – najczęściej na koszulkach graczy reklamują się producenci sprzętu komputerowego, którzy płacą za to ogromne pieniądze. Dodatkowe dochody przynoszą steramy – czyli transmisje swoich gier przez Internet, podczas których wyświetlane są reklamy. Najlepsi uzyskują stąd nawet 10 tysięcy dolarów dochodu miesięcznie.

Najlepiej zarabiającymi graczami na świecie są Koreańczycy  - Flash, Jaedong, MC i MVP, którzy dzięki samym turniejom Starcrafta 1 i 2 w ciągu kilku ostatnich lat zdobyli od trzystu do ponad czterystu tysięcy dolarów i stali się rozpoznawalnymi na całym świecie gwiazdami esportu. Podobniej jest w innych grach – na każdej scenie znajdziemy graczy, którzy stali się ulubieńcami tłumów, a przy tym dobrze zarobili. Co ciekawe są to zwykle ludzie w wieku 17 – 25 lat, którzy rezygnują z innych przyjemności, studiów, aby poświęcić się temu co lubią (a przy okazji temu, z czego mogą żyć).

Jak widać na esporcie da się dobrze zarobić. Trzeba jednak być znakomitym graczem, a konkurencja to przecież kilka milionów innych osób – swoich sił w graniu może przecież spróbować każdy. Najlepsi spędzają poza domem bardzo dużo czasu trenując w gaming housach, gdzie mieszkają przez większą część roku. To z takich miejsc wyruszają co kilka tygodni na turnieje. Ponadto poświęcają na treningi wiele swojego czasu. Traktują granie jak pracę. I rzeczywiście jest to zajęcie bardzo ciężkie i wymagające poświęceń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz