We wtorek rozpoczęły się finały Intel
Extreme Masters, w których pula nagród dla Starcrafta 2 i League of Legends
wynosi 250 tysięcy dolarów. Podzieli się nią sześćdziesięciu graczy LoL –
z dwunastu drużyn oraz dwudziestu czterech graczy SC. Czy takie
nagrody to norma? Czy często odbywają się turnieje, na których do wygrania są
tak duże pieniądze? Ile można zarobić na graniu? Na te pytania postaram się
dzisiaj odpowiedzieć.
Chociaż w wielu krajach esport dopiero
raczkuje, a ludzie bardzo często reagują śmiechem na informację o mistrzostwach
w „jakieś gierki” (zapewne tylko w Korei większość społeczeństwa traktuje cyberrozgrywki
poważnie), to branża esportowa przynosi ogromne dochody graczom, sponsorom oraz
organizatorom.
Cały rynek gier jest wart wiele miliardów
dolarów (w 2008 roku było to oceniane na ok. 30 mld). W zeszłym roku pula nagród
w największych turniejach wyniosła w sumie nieco ponad 10 milionów dolarów. Na
mistrzostwach sezonu drugiego League of Legends do podziału na dwanaście drużyn
były dwa miliony dolarów – wystarczyło, że zwycięzcy tych mistrzostw – Taipei Assassins
dostając milion dolarów do podziału na pięć osób (chociaż zapewne część
pieniędzy trafiła do trenerów i administracji teamu), aby stać się jednymi z
najlepiej zarabiających esportowców w ubiegłym roku (wyprzedzają ich tylko
gracze DoTA 2, którzy zwyciężyli w The International 2012: Dota 2 Championships).
Wygrana tego i jeszcze kilku mniejszych turniejów w 2012 r. powiększyła konta
Chińczyków o ponad 200 tysięcy dolarów – przy obecnym kursie dolara to mniej
więcej tyle, ile zarabiają rocznie przeciętni piłkarze polskiej ligi piłki nożnej.
Na stronie Esportsearnings znajdziemy jednak tylko zarobki z turniejów (w których pula nagród z roku na rok jest
coraz większa). Należy pamiętać, że podobnie jak w sporcie tradycyjnym, gracze
podpisują ogromne kontrakty z teamami, a te z kolei mają kontrakty ze sponsorami –
najczęściej na koszulkach graczy reklamują się producenci sprzętu komputerowego,
którzy płacą za to ogromne pieniądze. Dodatkowe dochody przynoszą steramy –
czyli transmisje swoich gier przez Internet, podczas których wyświetlane są
reklamy. Najlepsi uzyskują stąd nawet 10 tysięcy dolarów dochodu miesięcznie.
Najlepiej zarabiającymi graczami na
świecie są Koreańczycy - Flash, Jaedong,
MC i MVP, którzy dzięki samym turniejom Starcrafta 1 i 2 w ciągu kilku
ostatnich lat zdobyli od trzystu do ponad czterystu tysięcy dolarów i stali się
rozpoznawalnymi na całym świecie gwiazdami esportu. Podobniej jest w innych
grach – na każdej scenie znajdziemy graczy, którzy stali się ulubieńcami
tłumów, a przy tym dobrze zarobili. Co ciekawe są to zwykle ludzie w wieku 17 –
25 lat, którzy rezygnują z innych przyjemności, studiów, aby poświęcić się temu
co lubią (a przy okazji temu, z czego mogą żyć).
Jak widać na esporcie da się dobrze
zarobić. Trzeba jednak być znakomitym graczem, a konkurencja to przecież kilka
milionów innych osób – swoich sił w graniu może przecież spróbować każdy. Najlepsi
spędzają poza domem bardzo dużo czasu trenując w gaming housach, gdzie
mieszkają przez większą część roku. To z takich miejsc wyruszają co kilka
tygodni na turnieje. Ponadto poświęcają na treningi wiele swojego czasu.
Traktują granie jak pracę. I rzeczywiście jest to zajęcie bardzo ciężkie i
wymagające poświęceń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz