wtorek, 26 lutego 2013

Każdy z nas jest esportowcem

Teza dość śmiała jednak postaram się dziś udowodnić, że jest słusznie postawiona. Często można spotkać się z argumentami, że samo słowo „esport” jest profanacją i nie wyraża odpowiedniego szacunku do ludzi, którzy poświęcają swoje całe życie na uprawianie jakiejś dyscypliny ryzykując przy tym swoim własnym zdrowiem. Z drugiej strony pojawiają się głosy ludzi związanych z cyber rozrywką, którzy niekiedy zapominają o dodaniu do powyższego słowa przedrostka „e”. Którzy z nich mają rację? Czy w ogóle któraś ze stron ma rację? Czy można porównywać World Cyber Games, które istnieją od nieco ponad 12 lat do Igrzysk Olimpijski, których tradycja sięga przecież VIII wieku przed naszą erą?

Zacząć należy od definicji sportu. W niniejszym tekście, będę się posiłkował pracą doktora Andrzeja Stępnika z warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego pt. „E-sport z perspektywy teorii sportu” (całość dostępna w tym linku). Definicja, którą posługuje się autor powyższej pracy pochodzi z „Małej encyklopedii sportu” i stanowi:
„sport to świadoma, dobrowolna działalność człowieka, podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, a także wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych. Sport przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników.”
Fani esportu na pewno już zauważyli pewne zbieżności tej definicji z faktami, które można obserwować na wirtualnych arenach. Pozwolę sobie jednak na rozłożenie tej definicji na czynniki pierwsze – warunki, które powinny zostać spełnione, abyśmy mogli uznać esport jako pełnoprawny sport (bo może tak naprawdę wydzielanie ze sportu osobnej gałęzi nie jest potrzebne).
Esport to:
- świadoma, dobrowolna działalność człowieka – warunek spełniony, ponieważ jeszcze nie słyszałem o graczach, którzy byliby zmuszani do gry. Jest to raczej rozpatrywane w kategorii przyjemności, sposobu spędzania wolnego czasu.
- działalność podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, - warunek spełniony - wszyscy gracze chcą przede wszystkim dobrze się bawić, przyjemnie jest gdy popiszą się przy tym znakomitymi zagraniami, co będzie prowadzić do pokonania przeciwnika.
- działalność podejmowana dla wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych – nie ukrywajmy, każda gra prowadzi do poprawiania swoich umiejętności, gry komputerowe może nie wpływają znacząco na rozwój cech fizycznych, ale za to rozwijają refleks, umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, spostrzegawczość i wiele innych (aby poprawnie rozwijać te umiejętności przydatna jest także dobra kondycja fizyczna, dlatego też większość graczy znajduje też w swoim planie dnia czas na uprawianie „tradycyjnego” sportu – grubi i zapuszczeni gracze to niestety bardzo zły stereotyp, który bardzo rzadko ma odbicie w rzeczywistości). Cechy wolicjonalne również się rozwijają – tak jak apetyt rośnie w miarę jedzenia tak i gracze po każdym zwycięstwie mają ochotę na kolejne – ćwiczą wtedy swoją ambicja, zaangażowanie, zdyscyplinowanie.
- przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników – warunek spełniony. Jak już dowodziłem esport jest formą zabawy i walki, a jednocześnie angażuje emocjonalnie swoich użytkowników. Spełnia wymogi bycia wyimaginowaną grą intelektualną (ma swoje zasady, które przyjmowane przez wszystkich pozwalają na zagranie w tę grę).

Zatem działalność esportowa mieści się w definicji sportu.

Co ciekawe, powyższa definicja nie zawiera warunku, że na działalności sportowej trzeba zarabiać, co w pewnym sensie prowadzi do wniosku, że każdy kto kiedykolwiek grał w trybie multiplayer może stwierdzić, że uprawia esport (sytuacja podobna do regularnego grania w piłkę nożną z kolegami). Warto zwrócić uwagę na fakt rozróżniania w esporcie, ludzi którzy tylko grają – są oni esportowcami (a może nawet sportowcami), ponieważ spełniają warunki wymienione w definicji, od ludzi którzy są proplayerami, a zatem graczami, którzy zarabiają na swojej działalności (podobnie jak zawodowi sportowcy).

Wiem, że dyskusji nad statusem esportu nie da się tak łatwo zamknąć, ponieważ zawsze znajdą się obrońcy sportu „tradycyjnego”, którzy nie będą potrafili nazwać sportem czegokolwiek, w czym nie da się zerwać więzadeł, skręcić kostki, czy doznać innego urazu fizycznego. Zapaleni esportowcy będą natomiast postulować włączenie gier do programu Igrzysk Olimpijskich, a przynajmniej uznanie wirtualnych rozgrywek za sport na równi z brydżem, czy szachami. Faktem natomiast jest to, że świadomość istnienia esportu dla wielu osób w Polsce, ale także i w wielu innych krajach (o świadomości cyber rywalizacji w krajach esportowo zaawansowanych będzie inny tekst) jest bardzo mała. Szeroką dyskusję będzie można zacząć, kiedy większość społeczeństwa zetknie się z istnieniem takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu, własny rozwój, a także (a może przede wszystkim) jako sposobu na zarabianie pieniędzy.  Na razie możemy się jednak pocieszyć, że esport został zauważony w mediach ogólnopolskich. Poniżej wywiad w Teleexpressie sprzed kilku lat z przedstawicielami „Złotej Piątki” - Meet Your Makers po wygraniu World Cyber Games:


Oby relacji o sukcesach polskich drużyn było coraz więcej, a być może wraz z nimi przyjdzie szersze zainteresowanie się esportem (podobnie jak Formułą 1 z Kubicą, biegami narciarskimi z Justyną Kowalczyk, czy skokami z Małyszem).

GGWP

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz