piątek, 2 sierpnia 2013

Żona proplayera – Katerina Ichetovkin – żona "Alex Icha" z Gambit Gaming

Jako że PVP24.pl na razie nie działa postanowiłem wrócić tutaj, a przynajmniej wrzucić tu kilka najlepszych tekstów, które stworzyłem na potrzeby portalu, może napiszę coś nowego. Zobaczymy. Tymczasem zapraszam do przeczytaniu wywiadu z  żoną "Alex Icha" z Gambit Gaming, który przetłumaczyłem dla PVP24.

Żona proplayera – Katerina Ichetovkin – żona "Alex Icha" z Gambit Gaming 

Niniejszy tekst to tłumaczenie wywiadu z żoną kapitana teamu Gambit Gaming - Alekseia "AlexIcha" Ichetovkina –  Kateriną „Pandorką” Ichetovkin, który w listopadzie 2012 przeprowadził rosyjski streamer 2KChaos. Mimo iż wywiad ma prawie pół roku, to większość poruszanych w nim kwestii jest wciąż aktualna. Tłumaczenie angielskie znajduje się na Reddicie, a polskie poniżej (tłumaczyłem z angielskiego, więc może się różnić nieco od rosyjskiego oryginału - sens jednak jest zachowany).
Wypowiedzi przeprowadzającego wywiad zostały pogrubione.

Wypowiedzi Kateriny „Pandorki” Ichetovkin są pisane kursywą.

W kwadratowym nawiasie własne komentarze dotyczące tekstu, tłumaczenia itp.


Cześć. Nagrywam właśnie drugi odcinek mojego autorskiego show nazwanego League of Ladies. Dzisiaj moim gościem jest Katerina Ichetovkin, znana też jako „Pandorka” i Katenka Ich (Katen_Ich). Możesz nam coś powiedzieć o sobie?

Cześć, jestem żoną Alexa i jestem głównie znana z komentowania i stremowania dla strony Lol-game.ru.

Gdzie studiujesz?

Obecnie zaocznie studiuję Turystykę i usługi na uniwersytecie im. Jesienina w Riazaniu. Studia będę kończyć w ciągu roku. Niestety, nie będę miała czerwonego dyplomu, a jedynie niebieski  [Czerwony dyplom – odpowiednik polskiego „czerwonego paska” – otrzymują go osoby z wysoką średnią ocen].

Dlaczego? Stroje Moscow 5 są czerwone, a Twój dyplom będzie niebieski. To nie wygląda dobrze.

Przemaluję ich stroje na niebiesko później (śmiech). [Trzeba przyznać, że się nie pomyliła – strojom, w których Alex Ich i spółka występuje w Gambit Gaming bliżej jest chyba do koloru niebieskiego niż czerwonego ;) ]

Ha! Nieźle. Co robisz w wolnym czasie?

Od kiedy mam dużo wolnego czasu, zaczęłam prowadzić bloga na LiveJorunalu. Gram także w LoLa i czasami w WoWa. Razem z Alexem.

Czy Zaistniały kiedyś z tego powodu jakieś problemy z jego planami treningowymi?

Nie, w ogóle! Jego konto jest pod „kontrolą rodzicielską” sprawowaną przeze mnie, ha-ha.

Jakie masz plany na przyszłość? Jaką pracę wybierzesz?

Nie chcę pracować w sektorze turystycznym odkąd przestałam się tym interesować na studiach. Myślę, że spróbuję w publicystyce.

Słyszałem, że kilka Twoich prac odniosło sukces. Mogłabyś nam o tym opowiedzieć?

Tak, to prawda. Sprzedałam kilka artykułów firmom, które umieściły je na stronach internetowych i forach związanych z psychologią. Moje prace można znaleźć jednak tylko w Internecie. Nie były wydawane w czasopismach.

Skądinąd wiem, że żeńska społeczność LoLa nie jest bardzo przyjazna. Masz jakieś przyjaciółki, które podobnie jak Ty grają w Ligę?

Nie. Odkąd zaczęłam grać w LoLa, moimi kolegami byli tylko mężczyźni. Dziewczyny grają w swoich ekipach, ja gram w mojej.

Po obejrzeniu tego wywiadu, wiele osób pewnie zada sobie pytanie: "Gdzie mogą znaleźć taką, nie tylko ładą, ale i inteligentną dziewczynę jak Ty?”

Nie w klubach. Nienawidzę clubbingu.Podobnie jak "Alex Ich" - chłopak może znaleźć swoją partnerkę w Internecie.

Powiedz nam, jak dokładnie poznałaś Alexa?

OK., to na pewno nie jest zwykła historia. Wszystko zaczęło się, kiedy wysłałam mu  przez Vontakte [rosyjska sieć społecznościowa] wiadomość, w której napisałem „Pozdrowienia od Twojej fanki, znakomita robota w Hannoverze.” [chodzi o turniej finałowy szóstego sezonu IEM w Hannoverze, który odbył się w marcu 2012 r.] Odpowiedział mi po tygodniu słowami „Nie spodziewałem się, że nasi fani są tacy uroczy!” Grałam wtedy fanowskie gry z jednym z rosyjskich streamerów, ale zdecydowałam się przerwać grę, aby móc popisać z Alexem. Był w złym nastroju, bo był w szpitalu w Zelenogradzie i fani „zapomnieli o nim”. Postanowiłam go odwiedzić… i teraz jestem jego żoną [ślub miał miejsce 1 września 2012 r., a 7 lutego 2013 r. – Katerinie i "Alex Ichowi" urodziło się dziecko].

Hej! Także byłem w Moskwie [Zelenograd jest oddalony o kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy] i chciałem go odwiedzić… Zastanawiam się co by się wtedy stało… Kiedy to się dokładnie wydarzyło?

Rozmawiałam z nim przez pięć dni. Spałam wtedy maksymalnie po 2,5 godziny – rozmowy, sen, uniwerek, rozmowy… Pojechałam go odwiedzić szóstego dnia.

Jaki jest Twój typ wymarzonego mężczyzny? Ktoś w rodzaju Alexa, jak sądzę?

Nie, to raczej ktoś podobny do mojego taty. On zawsze sądził, że kobieta powinna być w domu razem z dziećmi albo pracować, ale tylko na swoje potrzeby. Według niego pieniądze na utrzymanie domu powinien zarabiać mężczyzna. Tata zawsze był bardzo dobry dla mojej mamy i dla mnie – kupował nam prezenty i w ogóle. Był z tego powodu bardzo zadowolony. Nawet jeśli obecnie mieszkam w trzykondygnacyjnym domu, był czas w naszym życiu że musieliśmy mniej jeść, żeby zapłacić czynsz. Można powiedzieć, że takie życie dało mi coś w rodzaju umiejętności, dzięki której wiem, jak nie marnować pieniędzy i jak nie żyć ponad stan. Pewnego razu powstrzymałam Alexa od kupowania mi naszyjnika, który kosztował fortunę. Powiedziałam: „Pierdol się, Alex, nie potrzebuję takich prezentów!” Ale przyznaję że, wyglądał świetnie. Nie lubię ludzi, którzy wydają bezmyślnie swoje pieniądze, gardzę też chciwymi osobami, ponieważ chciwy, nienasycony człowiek jest najgorszą rzeczą na świecie.



Czego jeszcze nie lubisz w ludziach?

Lenistwa, cynizmu i infantylności. Nie mam szacunku też dla tych osób, które spędzają swoje życie leżąc na kanapie i chcieliby, żeby pieniądze same wpadały im do portfela.

Powiedz nam trochę o relacjach między członkami Moscow 5 i atmosferze w zespole.

Co może by być nie tak w kontaktach pomiędzy pięcioma dorosłymi facetami, którzy żyją ze sobą przez kilka tygodni? To nieodzowne, że czasem mają problemy, nieporozumienia z innymi, kłótnie itp. To normalne. Alex ma dobre stosunki z Edwardem oraz Genją i tylko „biznesowe” relacje z Diamondem [zaczyna się dyskusja] i Darienem. Hm. Określić go jako „niezwykłego” to mało powiedziane. Jego nastrój zależy od faz księżyca. Wiele zależy od Groova [trener GG]. To on ma motywować drużynę i sprawić, żeby koncentrowali się na grze, bo nierzadko chłopakom zdarza upajać się sławą albo po prostu chcieć wrócić do swoich żon (śmiech). Muszą być ciągle w dobrej kondycji. À propos kondycji, ich ostatnie przegrane [tekst odnosi się do formy graczy GG – wcześniej M5 – z listopada 2012 r.], są spowodowane zmęczeniem. Kilka osób myśli, że miesiąc miodowy Alexa był świetnym momentem na zregenerowanie się, ale to nie prawda! Wiesz, co on robił przez całe nasze wakacje? Oglądał steramy i analizował strategie przez 24/7, więc można powiedzieć, że nie miał wypoczynku, poza tym czasem, gdy okazjonalnie chodziliśmy się kąpać nad morze.

Rozmawialiście o potencjalnych championach, którymi można grać na midzie w zbliżających się turniejach?

Tak! To prawda. Pewnego razu, gdy pływał obok mnie, powiedział: „Dlaczego nikt nie gra Annie? Spróbuję tego!” Zagrał nią w końcu. Spróbował i powiedział: „Nie, ona jest do niczego, nie zamierzam nią grać. Zasięg jej umiejętności jest mierny.”

Okay, świetnie! Co z Darienem i jego „dziwactwem”? Jest ktoś kto nie ma z nim problemów?

Oni rozmawiają ze sobą bez przeszkód. Jakkolwiek czasami kłócą się ostro, np. „Oj daj spokój Darien, jesteś kretynem! Mówię ci, że AP skaluje się w ten sposób, przestań się ze mną kłócić!” Szczerze mówiąc, nie ma w tym nic złego, to jest sposób w jaki radzą sobie ze sobą. To nie powinna być niespodzianka dla tych, którzy oglądają ich na streamach.

Czy to znaczy, że nie mają jakiegoś rodzaju nienawiści zamkniętej głęboko w środku skierowanej, do któregoś z kolegów z drużyny?

Oczywiście że nie! To tylko takie gadanie. Stosunki między nimi są świetne, w ten sposób tylko rozmawiają. Nowi fani, którzy nie są do tego przyzwyczajeni, czasem się temu dziwią. „Dzień dobry, sir! Czy chciałbyś może filiżankę świeżego niebieskiego buffa?” to nie jest ich sposób komunikacji. Normalnie brzmiałoby to tak: „Na litość boską, Darien, co do chuja robisz na topie? Zabijamy Smoka!”

W porządku. Kto poza Groovem jest osobą, która radzi sobie z ich temperamentami, łagodzi je i takie tam? Czy może nie mają już innych problemów?

To robota Alexa. Przede wszystkim to on jest kapitanem. Przynajmniej do tego został wyznaczony. Czasami mów coś w stylu: „Nie chcę, nie mogę, nie wiem! Pozwólcie być Groove’owi kapitanem! Albo Darienowi.” Ale on i tak to robi. „OK, przegraliśmy. Usiądźmy i przedyskutujmy nasze błędy.” Więc można powiedzieć, że wykazuje się najzdrowszym rozsądkiem z nich wszystkich. Genja zachowuje się podobnie, jest bardzo spokojny i wyważony, nigdy się nie kłóci.

Zawsze jest taki spokojny?

Nie, oczywiście, że nie. Ale przez większość czasu jest spokojny jak anakonda [rosyjskie powiedzenie]. „Och, przegraliśmy, szkoda.” Nie ma nad czym płakać, trzeba trenować dalej.

Jak długo trwa ich obóz przygotowawczy do turniejów?

10 dni, ale w zasadzie trenują cały czas. Wyjechali trenować 10 dni przed turniejem w Szanghaju. Przypuszczam, że będą się źle czuli z powodu zmiany stref czasowych po tej wyprawie. Myślę, że będzie im ciężko zaaklimatyzować się i grać w IPL [turniej rozegrany został w Las Vegas na początku grudnia 2012 r., ówczesne M5 zajęło czwarte miejsce] po pobycie w Chinach. W opinii Alexa, kondycja graczy Moscow5 cierpi na tych długich lotach. Jeśli Alex się porządnie nie wyśpi, wygląda jak zombie.

Jak sobie radzą z udziałem w LAN-owych turniejach? Ma to na nich jakiś wpływ?

Sądzę, że każdy byłby przynajmniej lekko zablokowany, kiedy oglądałyby go miliony ludzi, spodziewając się dobrych wyników. Błędy popełnione przez Moscow 5 na Mistrzostwach Sezonu 2 były głównie spowodowane tym, że nie chcieli zawieść swoich fanów. Czynnik ludzki.

Zamierzasz zacząć stremować?

Mam sporo doświadczenia w stremowaniu, ale spotkałam się z tonami nienawiści kierowanej przeciwko grającym kobietom. „Kobiety nie mają umiejętności”.

Wiesz co? Ta opinia jest właściwie reprezentatywna dla 12-latka, nie musisz ich słuchać.

Wiem, ale to jednak opinia.

OK, myślę, że czas się rozstać. Rozmowa z tobą była przyjemnością. Chciałbyś coś powiedzieć na końcu? Jakąś mowę pożegnalną?

Dziękuję za wspieranie mnie i Alexa, drodzy fani! Dziękuję za ciepłe listy, czytanie mojego bloga, zadawanie mi interesujących pytań. Proszę zostańcie z nami, Wasze wsparcie jest ważne! Pomimo, że Alex mówi, że nienawidzi rosyjskiego community LoLa, czyta wszystko co do niego wysyłacie.

Dziękuję. Do zobaczenia.

GGWP

środa, 3 kwietnia 2013

PVP24.pl

Dołączyłem ostatnio do redakcji portalu o esporcie PVP24.pl - Twoje Centrum Esports. To tam będziecie mogli śledzić moje (i nie tylko moje) nowe teksty. Blog na razie nie będzie aktualizowany.

sobota, 16 marca 2013

Typowy gracz - o stereotypach


Witam po tygodniowej przerwie. Dzisiejszy tekst jest o stereotypach dotyczących graczy. Wielu z nas ma zapewne własny obraz graczy. Z kolei według wielu osób niezwiązanych z cyber rozrywką gracze, to młodzi ludzie, zwykle bladzi, z nadwagą, często pryszczaci, niemający życia towarzyskiego, a z uwagi na brutalność gier mogą przejawiać agresję. Czy taka jest rzeczywistość? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w dzisiejszym tekście.

Zacznijmy od wieku. Stereotypowy gracz jest bardzo młody – bardzo często utożsamiany z gimnazjalistą, może osobą w wieku licealnym. Tymczasem głównym targetem producentów gier stają się ludzie w wieku prawie trzydziestu lat i tyle mniej więcej tyle średnio mają gracze zajmujący się graniem jako formą rozrywki. Licealiści i młodsi gracze są mniejszością. Wiek większości pro playerów jest jednak nieco niższy. Aby uczestniczyć w oficjalnych turniejach trzeba mieć zwykle skończone siedemnaście lat. Wiek graczy zawodowych grających w League of Legends wynosi zwykle między 17, a 25 lat.

Wygląd gracza kształtuje się tak samo jak wygląd taksówkarza, nauczyciela, czy jakiejkolwiek innej grupy. Zdarzają się różni ludzie – grubi, chudzi, czy nawet „przypakowani” (Pasha ze Złotej Piątki CS). Wbrew pozorom wśród pro playerów, którzy, jak sami mówią, poświęcają na grę od sześciu do nawet dziesięciu godzin dziennie ludzi z nadwagą (bardzo często przypisywaną graczom ze względu na siedzący tryb życia) jest bardzo mało. Gracze w wywiadach zwracają uwagę, że aby utrzymać formę i odpowiedni refleks trzeba ćwiczyć również fizycznie. Wyrabia to w nich potrzebne cechy, które wpływają na ich szybkość podejmowania decyzji w grach.

Z życiem towarzyskim graczy jest podobnie jak z powyższymi cechami. Gracze czasem mają o wiele bogatsze życie towarzyskie niż nie-gracze. Wynika to z tego, że gry budują pewne społeczności. Społeczności, których członkowie spotykają się czy utrzymują kontakt. Gry jako sposób spędzania wolnego czasu są elementem życia wielu ludzi, którzy po rozegraniu kilku partyjek dziennie, wychodzą ze znajomymi na piwo, czy pograć w piłkę na boisku. Proplayerzy często po turniejach spotykają się na afterparty, gdzie granie schodzi na dalszy plan, a liczy się zabawa. Oczywiście znajdą się także ludzie, którzy uzależnieni od gier nie szukają kontaktu z innymi, ale jest to margines, o którym nie będę pisał (uzależnienia trzeba leczyć).

Ostatnia rzecz o jakiej chciałbym wspomnieć to oskarżanie graczy o zwiększony poziom agresji. Od dawna psychologowie spierają się, czy gry wywołują agresję wśród graczy. Dotychczas nie było wiarygodnych badań, które stwierdzałby jednoznacznie prawdziwość stwierdzenia, że gry wzmagają zachowania agresywne. Większość znalezionych w Internecie informacji wskazuje jednak, że nie ma związku między grami, a większą agresywnością graczy. Potwierdza to na przykład wywiad z psychologiem klinicznym panią Małgorzatą Rudnicką:


Gdyby ktoś chciał zanalizować ilu morderców grało wcześniej w gry komputerowe (często, szczególnie po strzelaninach w USA mówi się, że morderca grał w FPS-y), to podejrzewam że wynikłoby z tego badania, że większość miała styczność z tą formą rozrywki z uwagi na jej dostępność. Z drugiej strony – skoro gra większa część społeczeństwa, która nie przejawia jednak agresji wobec innych, to chyba argument o grach jako czynnikach wywołujących agresję i niekontrolowane zachowania jest niewłaściwy.

Niewątpliwie polskie społeczeństwo potrzebuje edukacji, dzięki której zostanie uświadomione, że gry nie są tylko (a nawet przede wszystkim) dla dzieci. Grają zarówno młodzi, jak i dojrzali (na przykład mój tata) i zwykle nie odbija się to na ich życiu rodzinnym, zawodowym, czy towarzyskim. Granie jest taką samą czynnością jak oglądanie filmów, chodzenie na tańce, czy przeglądanie swojej kolekcji znaczków, tylko wiele osób musi sobie to uświadomić.

GGWP

sobota, 9 marca 2013

Intel Extreme Masters Hannover 2013 - podsumowanie


Dziś zakończyły się finały VII sezonu Intel Extreme Masters. O nagrody pieniężne walczyło około setki graczy. Na scenie League of Legends i Starcraft 2 dominowali Koreańczycy. Polacy, także mogli świętować sukces – w rozgrywkach World of Tanks wygrała polska dużyna Lemming Train.

W LoL i SC2 mamy nowych mistrzów – tytułu nie obronili ani Rosjanie z Gambit Gaming, ani też MC (gracz ten nawet nie wyszedł z grupy).

Jak wyglądały rozgrywki w poszczególne gry? Otóż w League of Legends mogliśmy zobaczyć trzy koreańskie teamy, siedem europejskich i jeden brazylijski. Z grupy A, z pięcioma zwycięstwami i na pierwszym miejscu, bezpośrednio do półfinału awansowało Gambit Gaming. Drugie miejsce w grupie zajęło koreańskie CJ Entus Blaze, a na trzecim niespodziewanie uplasowali się gracze Millenium (z Polakiem w składzie – Creatonem). Na fazie grupowej rozgrywki zakończyły drużyny: Incredible Miracle (Korea), Fnatic (Europa) oraz paiN Gaming (Brazylia).

Rozgrywki „polskiej” grupy B także przyniosły wiele niespodzianek. Z pierwszego miejsca do półfinału awansowało SK Telecom T1. Drugie zajęli Koreańczycy z CJ Entus Frost. Obie te drużyny poniosły tylko jedną porażkę. O trzecie miejsce rywalizowały pozostałe zespoły. Awansować nie udało się obu drużynom grającym w LCS (Evil Geniuses oraz SK Gaming), a także polskiemu Meet Your Makers. Miejsce w ćwierćfinale wywalczyło polskie Anexis eSports. Zaskakujące jest to, że z obu grup do fazy Playoff nie zakwalifikowały się teamy grające co tydzień w League of Legends Championship Series (poza GG).

Faza playoff należała do Koreańczyków. Najpierw CJ Frost pokonało Millenium, potem CJ Blaze wyeliminowało Anexis (oba mecze zakończyły się wynikiem 2:0). W półfinałach wygrani z ćwierćfinałów poradzili sobie z GG oraz SKT T1. Finał był zatem spotkaniem drużyn zrzeszonych w jednej organizacji. Mecz zakończył się zwycięstwem CJ Entus Blaze (3:1). Gracze tej drużyny zainkasowali sumę 50 tys. dolarów.

Rozgrywki SC2 od początku były zdominowane przez Koreańczyków. Z każdej grupy wyszło po dwóch graczy tej narodowości (pierwsze miejsca w grupach były zawsze zajmowane przez Koreańczyków, którzy w ten sposób bezpośrednio awansowali do ćwierćfinałów). Niespodziewanie z grupy wyszli obaj Polacy (Nerchio i MaNa), którzy spotkali się w 1/8 finału w bratobójczej walce. Ostatecznie wygrał MaNa, którego jednak w ćwierćfinale pokonał Mvp. Ostatecznie pierwsze cztery miejsca należały do Koreańczyków. Za zwycięstwo YoDa otrzymał 30 tys. dolarów.

W rozgrywkach World of Tanks nie mieliśmy możliwości zobaczyć graczy koreańskich (może WoT jeszcze nie dotarł do dalekiej Azji, albo po prostu nagrody są jeszcze z małe). W każdym razie dwa miejsca na podium zajęli Polacy. Zwyciężyła nasza drużyna - Lemming Train wygrywając 5 tysięcy Euro, drugie zajęli Finowie ze Spale, a ostatnie miejsce na podium przypadło Polakom z 1SBP Zawisza. Poza podium znalazło się słowackie Kazna Kru. Pula nagród w rozgrywkach WoT wynosiła 10 tys. euro.

Rozgrywki w ramach VII finałów IEM przyniosły wiele emocji. Pokazały też, że w dwóch najważniejszych grach esportowych dominują gracze z Korei i proplayerzy z innych stron świata mają sporo do nadrobienia. Czekamy niecierpliwie na kolejny sezon IEM, w którym czekają nas na pewno nie mniejsze emocje niż w tym dziś zakończonym.

Rozgrywki IEM to jednak nie tylko gry:



GGWP

środa, 6 marca 2013

Ile zarabia proplayer? Czyli rzecz o nagrodach


We wtorek rozpoczęły się finały Intel Extreme Masters, w których pula nagród dla Starcrafta 2 i League of Legends wynosi 250 tysięcy dolarów. Podzieli się nią sześćdziesięciu graczy LoL – z dwunastu drużyn oraz dwudziestu czterech graczy SC. Czy takie nagrody to norma? Czy często odbywają się turnieje, na których do wygrania są tak duże pieniądze? Ile można zarobić na graniu? Na te pytania postaram się dzisiaj odpowiedzieć.

Chociaż w wielu krajach esport dopiero raczkuje, a ludzie bardzo często reagują śmiechem na informację o mistrzostwach w „jakieś gierki” (zapewne tylko w Korei większość społeczeństwa traktuje cyberrozgrywki poważnie), to branża esportowa przynosi ogromne dochody graczom, sponsorom oraz organizatorom.

Cały rynek gier jest wart wiele miliardów dolarów (w 2008 roku było to oceniane na ok. 30 mld). W zeszłym roku pula nagród w największych turniejach wyniosła w sumie nieco ponad 10 milionów dolarów. Na mistrzostwach sezonu drugiego League of Legends do podziału na dwanaście drużyn były dwa miliony dolarów – wystarczyło, że zwycięzcy tych mistrzostw – Taipei Assassins dostając milion dolarów do podziału na pięć osób (chociaż zapewne część pieniędzy trafiła do trenerów i administracji teamu), aby stać się jednymi z najlepiej zarabiających esportowców w ubiegłym roku (wyprzedzają ich tylko gracze DoTA 2, którzy zwyciężyli w The International 2012: Dota 2 Championships). Wygrana tego i jeszcze kilku mniejszych turniejów w 2012 r. powiększyła konta Chińczyków o ponad 200 tysięcy dolarów – przy obecnym kursie dolara to mniej więcej tyle, ile zarabiają rocznie przeciętni piłkarze polskiej ligi piłki nożnej. Na stronie Esportsearnings znajdziemy jednak tylko zarobki z turniejów (w których pula nagród z roku na rok jest coraz większa). Należy pamiętać, że podobnie jak w sporcie tradycyjnym, gracze podpisują ogromne kontrakty z teamami, a te z kolei mają kontrakty ze sponsorami – najczęściej na koszulkach graczy reklamują się producenci sprzętu komputerowego, którzy płacą za to ogromne pieniądze. Dodatkowe dochody przynoszą steramy – czyli transmisje swoich gier przez Internet, podczas których wyświetlane są reklamy. Najlepsi uzyskują stąd nawet 10 tysięcy dolarów dochodu miesięcznie.

Najlepiej zarabiającymi graczami na świecie są Koreańczycy  - Flash, Jaedong, MC i MVP, którzy dzięki samym turniejom Starcrafta 1 i 2 w ciągu kilku ostatnich lat zdobyli od trzystu do ponad czterystu tysięcy dolarów i stali się rozpoznawalnymi na całym świecie gwiazdami esportu. Podobniej jest w innych grach – na każdej scenie znajdziemy graczy, którzy stali się ulubieńcami tłumów, a przy tym dobrze zarobili. Co ciekawe są to zwykle ludzie w wieku 17 – 25 lat, którzy rezygnują z innych przyjemności, studiów, aby poświęcić się temu co lubią (a przy okazji temu, z czego mogą żyć).

Jak widać na esporcie da się dobrze zarobić. Trzeba jednak być znakomitym graczem, a konkurencja to przecież kilka milionów innych osób – swoich sił w graniu może przecież spróbować każdy. Najlepsi spędzają poza domem bardzo dużo czasu trenując w gaming housach, gdzie mieszkają przez większą część roku. To z takich miejsc wyruszają co kilka tygodni na turnieje. Ponadto poświęcają na treningi wiele swojego czasu. Traktują granie jak pracę. I rzeczywiście jest to zajęcie bardzo ciężkie i wymagające poświęceń.