środa, 27 lutego 2013

LCS NA superweek przed nami


Już od dziś będziemy mogli oglądać rozgrywki LCS w Ameryce. Przed nami „superweek” LCS. Zamiast oglądania 8 gier w jednym tygodniu LCS pomiędzy amerykańskimi drużynami (podobnie rzecz się ma z Europą) zobaczymy ich aż dwadzieścia (to aż czterdzieści meczy w League of Legends na najwyższym poziomie w ciągu pięciu dni!). Będziemy mogli zobaczyć zmagania wszystkich ośmiu amerykańskich teamów, które są klasyfikowane w ramach LCS. Niewątpliwie możemy liczyć na znakomite mecze oraz na zmiany w tabeli – każda z drużyn rozegra bowiem po pięć meczy.


Zapowiedzi meczy zacznijmy od pierwszego w tabeli Curse. Gracze tego teamu mogą się pochwalić sześcioma zwycięstwami w dotychczasowych meczach. W tym tygodniu przyjdzie im się zmierzyć z MRN, coL, dignitas, CLG oraz TSM. Moim zdaniem jedynie trzy ostatnie drużyny będą w stanie zagrozić liderom tabeli. Szczególnie ciekawy może być mecz z CLG, w którym grało niegdyś trzech graczy Curse (CLG będzie się chciało zrewanżować za porażkę w pierwszym tygodniu rozgrywek LCS). Pozostałe dwa mecze Curse – przeciwko Team Solo Mid oraz Team dignitas to spotkania drużyn ze szczytu tabeli – dignitas zajmuje drugie miejsce, a TSM trzecie. Należy dodać, że mecz TSM i Curse będzie ich pierwszym spotkaniem w ramach LCS NA.

Innym interesującym meczem może być ten między Vulcun, a CLG – ekipa HotshotaGG będzie chciała wziąć rewanż za zeszłotygodniową porażkę. W pozostałych meczach CLG będzie raczej faworytem – poza spotkaniami z Curse oraz Vulcun spotkają się bowiem z będącymi na dole tabeli compLexity, Good Game University oraz MRN.

Poza spotkaniem z Curse, Team Solo Mid zagra z compLexity, GGU, MRN oraz Vulcunem (wydaje się, że przy dobrej formie Reginald i spółka spokojnie zdobędą kolejne punkty do klasyfikacji LCS NA).

Druga drużyna w tabeli – dignitas poza spotkaniem z Curse zagra z tymi samymi teamami, z którymi rywalizować będzie TSM – compLexity, GGU, MRN i Vulcunem. Wydaje mi się, że także ekipa Scarry łatwo zgarnie kolejne punkty (jeśli nie, to będzie to spore zaskoczenie – dotychczas przegrali jedynie z TSM oraz Curse).

Mecze, których nie wymieniłem dotychczas to spotkania pomiędzy Vulcun oraz compLexity, GGU z MRN, a także Vulcun i GGU. Być może zobaczymy w nich ciekawe zagrania, jednak pamiętajmy, że są to drużyny z dołu tabeli, które prawdopodobnie nie będą się liczyć w końcówce fazy wiosennej rozgrywek.

Mecze 4 tygodnia LCS NA, data oraz godzina spotkania ( czas polski):

CLG vs. Vulcun, data: 2013-02-27, godzina: 20:00
Crs vs. MRN, data: 2013-02-27, godzina: 21:00
TSM vs. coL, data: 2013-02-27, godzina: 22:00
CLG vs. GGU, data: 2013-02-27, godzina: 23:00
Crs vs. coL, data: 2013-02-28, godzina: 00:00
TSM vs. GGU, data:2013-02-28, godzina: 01:00
dignitas vs. Vulcun, data:2013-02-28, godzina: 02:00
CLG vs. MRN, data:2013-02-28, godzina: 03:00
dignitas vs. Crs, data: 2013-02-28, godzina: 04:00
Vulcun vs. coL, data: 2013-02-28, godzina: 05:00
dignitas vs. GGU, data: 2013-02-28, godzina: 06:00
TSM vs. MRN, data: 2013-02-28, godzina: 07:00
TSM vs. Vulcun, data: 2013-02-28, godzina: 23:00
dignitas vs. coL, data: 2013-03-01, godzina: 00:00
GGU vs. MRN, data: 2013-03-01 godzina: 01:00
CLG vs. Crs, data:2013-03-01, godzina: 02:00
TSM vs. Crs, data:2013-03-02, godzina: 03:00
CLG vs. coL, data:2013-03-02, godzina: 04:00
dignitas vs.MRN, data:2013-03-02, godzina: 05:00
Vulcun vs. GGU, data:2013-03-02, godzina: 06:00 


Jak co zwykle zachęcam do oglądania streamów i kibicowania swoim ulubionym drużynom. Stream jak zwykle na kanale Riot Games w serwisie Twitch.tv. Zapowiedź europejskiego „superweek” już wkrótce.

GGWP

wtorek, 26 lutego 2013

Każdy z nas jest esportowcem

Teza dość śmiała jednak postaram się dziś udowodnić, że jest słusznie postawiona. Często można spotkać się z argumentami, że samo słowo „esport” jest profanacją i nie wyraża odpowiedniego szacunku do ludzi, którzy poświęcają swoje całe życie na uprawianie jakiejś dyscypliny ryzykując przy tym swoim własnym zdrowiem. Z drugiej strony pojawiają się głosy ludzi związanych z cyber rozrywką, którzy niekiedy zapominają o dodaniu do powyższego słowa przedrostka „e”. Którzy z nich mają rację? Czy w ogóle któraś ze stron ma rację? Czy można porównywać World Cyber Games, które istnieją od nieco ponad 12 lat do Igrzysk Olimpijski, których tradycja sięga przecież VIII wieku przed naszą erą?

Zacząć należy od definicji sportu. W niniejszym tekście, będę się posiłkował pracą doktora Andrzeja Stępnika z warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego pt. „E-sport z perspektywy teorii sportu” (całość dostępna w tym linku). Definicja, którą posługuje się autor powyższej pracy pochodzi z „Małej encyklopedii sportu” i stanowi:
„sport to świadoma, dobrowolna działalność człowieka, podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, a także wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych. Sport przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników.”
Fani esportu na pewno już zauważyli pewne zbieżności tej definicji z faktami, które można obserwować na wirtualnych arenach. Pozwolę sobie jednak na rozłożenie tej definicji na czynniki pierwsze – warunki, które powinny zostać spełnione, abyśmy mogli uznać esport jako pełnoprawny sport (bo może tak naprawdę wydzielanie ze sportu osobnej gałęzi nie jest potrzebne).
Esport to:
- świadoma, dobrowolna działalność człowieka – warunek spełniony, ponieważ jeszcze nie słyszałem o graczach, którzy byliby zmuszani do gry. Jest to raczej rozpatrywane w kategorii przyjemności, sposobu spędzania wolnego czasu.
- działalność podejmowana głównie dla zaspokojenia potrzeby zabawy, popisu, walki, - warunek spełniony - wszyscy gracze chcą przede wszystkim dobrze się bawić, przyjemnie jest gdy popiszą się przy tym znakomitymi zagraniami, co będzie prowadzić do pokonania przeciwnika.
- działalność podejmowana dla wewnętrznego doskonalenia się w drodze systematycznego rozwoju cech fizycznych, umysłowych i wolicjonalnych – nie ukrywajmy, każda gra prowadzi do poprawiania swoich umiejętności, gry komputerowe może nie wpływają znacząco na rozwój cech fizycznych, ale za to rozwijają refleks, umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, spostrzegawczość i wiele innych (aby poprawnie rozwijać te umiejętności przydatna jest także dobra kondycja fizyczna, dlatego też większość graczy znajduje też w swoim planie dnia czas na uprawianie „tradycyjnego” sportu – grubi i zapuszczeni gracze to niestety bardzo zły stereotyp, który bardzo rzadko ma odbicie w rzeczywistości). Cechy wolicjonalne również się rozwijają – tak jak apetyt rośnie w miarę jedzenia tak i gracze po każdym zwycięstwie mają ochotę na kolejne – ćwiczą wtedy swoją ambicja, zaangażowanie, zdyscyplinowanie.
- przyjmuje różne postacie i różne funkcje. Jest swoistą formą zabawy i walki, wyimaginowanej gry ruchowej lub intelektualnej, angażującej wyobraźnię ruchową oraz intelektualną, stanowiących podłoże emocjonalnego zaangażowania jej uczestników – warunek spełniony. Jak już dowodziłem esport jest formą zabawy i walki, a jednocześnie angażuje emocjonalnie swoich użytkowników. Spełnia wymogi bycia wyimaginowaną grą intelektualną (ma swoje zasady, które przyjmowane przez wszystkich pozwalają na zagranie w tę grę).

Zatem działalność esportowa mieści się w definicji sportu.

Co ciekawe, powyższa definicja nie zawiera warunku, że na działalności sportowej trzeba zarabiać, co w pewnym sensie prowadzi do wniosku, że każdy kto kiedykolwiek grał w trybie multiplayer może stwierdzić, że uprawia esport (sytuacja podobna do regularnego grania w piłkę nożną z kolegami). Warto zwrócić uwagę na fakt rozróżniania w esporcie, ludzi którzy tylko grają – są oni esportowcami (a może nawet sportowcami), ponieważ spełniają warunki wymienione w definicji, od ludzi którzy są proplayerami, a zatem graczami, którzy zarabiają na swojej działalności (podobnie jak zawodowi sportowcy).

Wiem, że dyskusji nad statusem esportu nie da się tak łatwo zamknąć, ponieważ zawsze znajdą się obrońcy sportu „tradycyjnego”, którzy nie będą potrafili nazwać sportem czegokolwiek, w czym nie da się zerwać więzadeł, skręcić kostki, czy doznać innego urazu fizycznego. Zapaleni esportowcy będą natomiast postulować włączenie gier do programu Igrzysk Olimpijskich, a przynajmniej uznanie wirtualnych rozgrywek za sport na równi z brydżem, czy szachami. Faktem natomiast jest to, że świadomość istnienia esportu dla wielu osób w Polsce, ale także i w wielu innych krajach (o świadomości cyber rywalizacji w krajach esportowo zaawansowanych będzie inny tekst) jest bardzo mała. Szeroką dyskusję będzie można zacząć, kiedy większość społeczeństwa zetknie się z istnieniem takiego sposobu na spędzanie wolnego czasu, własny rozwój, a także (a może przede wszystkim) jako sposobu na zarabianie pieniędzy.  Na razie możemy się jednak pocieszyć, że esport został zauważony w mediach ogólnopolskich. Poniżej wywiad w Teleexpressie sprzed kilku lat z przedstawicielami „Złotej Piątki” - Meet Your Makers po wygraniu World Cyber Games:


Oby relacji o sukcesach polskich drużyn było coraz więcej, a być może wraz z nimi przyjdzie szersze zainteresowanie się esportem (podobnie jak Formułą 1 z Kubicą, biegami narciarskimi z Justyną Kowalczyk, czy skokami z Małyszem).

GGWP

poniedziałek, 25 lutego 2013

Trzeci tydzień League of Legends Championship Series – podsumowanie


Zakończył się kolejny tydzień rozgrywek w ramach League of Legends Championship Series. Zespoły zdobyły kolejne punkty do klasyfikacji. Zarówno w Ameryce Północnej, jak i Europie nie obyło się bez niespodzianek.
Już pierwszy mecz amerykańskiej LCS przyniósł zaskoczenie – Counter Logic Gaming przegrało bitwę z najniżej plasującym się w tabeli Team Vulcun. Ekipa HostshotaGG nie poradziła sobie również z Team Dignitas. Będące do tej pory na czele tabeli Curse zachowało fotel lidera i po wygranej z Team Dignitas umocniło się na tej pozycji.

Wyniki LCS NA:
Vulcun 1 : 0 CLG
Crs 1 : 0 GGU
dignitas 1 : 0 CLG
coL 0 : 1 Vulcun
MRN 1 : 0 GGU
CLG 1 : 0 coL
MRN 0 : 1 Vulcun
GGU 0 : 1 coL

Kolejność w tabeli LCS NA (zwycięstwa - porażki):
1. Curse Gaming 6-0
2. Team Dignitas 5-2
3. Team SoloMid 4-2
4. Counter Logic Gaming 3-3
5. Team Vulcun 3-5
6. compLexity Gaming 1-3
6. Team MRN 1-3
8. Good Game University 1-6

Kolejne mecze LCS NA będą rozgrywane od środy (27 lutego) do piątku (1 marca) .

Do zmiany na pierwszym miejscu w tabeli doszło z kolei w Europie. Po trzech wygranych w tym tygodniu zajmuje je Fnatic, które w najbardziej oczekiwanym meczu weekendu pokonało Evil Geniuses. „Polskie” Dragonborns zakończyło weekend z jedną przegraną i jednym zwycięstwem. Jednym z najlepszych zagrań tygodnia popisał się jungler tego teamu - Malunoo:


Dragonborns niespodziewanie (tydzień temu pokonali przecież SK Gaming) i moim zdaniem po dość brzydkim meczu, ulegli drużynie Giants, po to aby w kolejnym pokonać Copenhagen Wolves. Duńczycy nie mają łatwo w rozgrywkach LCS – rozegrali osiem meczy i nie wygrali ani jednego (w tym tygodniu zaliczyli trzy porażki). Swoje pierwsze punkty zdobyła natomiast francuska drużyna against All authority – pokonali wspominane Wilki oraz Giants. Swój jedyny mecz w tym tygodniu wygrali natomiast gracze z Gambit Gaming (mogliśmy zobaczyć jak obecnie grać duetem Nasus jungler – Renekton solo top).

Wyniki LCS Eu:
Wolves 0 : 1 Fnatic
GG 1 : 0 GIANTS
aAa 1 : 0 Wolves
EG 0 : 1 Fnatic
DB 0 : 1 GIANTS
Fnatic 1 : 0 aAa
DB 1 : 0 Wolves
GIANTS 0 : 1 aAa

Kolejność w tabeli LCS Eu (zwycięstwa - porażki):
1. Fnatic 5-1
2. Evil Geniuses 5-2
3. Gambit Gaming 4-2
4. SK Gaming 3-3
5. against All authority 2-2
6. DragonBorns 2-2
7. GIANTS! Gaming 3-4
8. Copenhagen Wolves 0-8

Kolejne mecze Europejczyków zobaczymy już 1 marca (piątek).

Co ciekawe, mogliśmy zobaczyć picki Nasusa (dwukrotnie), który do ostatniego buffa nie był raczej wybierany na dużych turniejach. Miniony weekend to także debiut Thresha, który był albo banowany, albo pickowany w każdym meczu w Europie – ostatecznie zagrano nim dwa razy, a sześciokrotnie wykluczono go z gry (w rozgrywkach NA – dwa bany, jeden pick). Wskazuje to na to, że ten champion ma duży potencjał, który odpowiednio wykorzystany może sprawiać przeciwnikom duże problemy. Mimo to posiadanie Thresha nie gwarantowało drużynie zwycięstwa – udało się to tylko Gambit Gaming. Pozostałe dwa mecze, w których wybrany został Thresh, zakończyły się porażką dla Copenhagen Wolves oraz compLexity Gaming.

W śledzeniu kolejnych meczy LCS może pomóc Wam aplikacja na androida: League of Stars.

Zapowiedź bitew na Fields of Justice w ramach kolejnego tygodnia LCS już wkrótce.

GGWP

sobota, 23 lutego 2013

League of Legends i Starcraft 2 – skąd ich popularność w świecie esportowym


Możemy zauważyć niezaprzeczalną dominację dwóch gier w esporcie. To na nie są wykładane największe pieniądze, to w te gry gra najwięcej ludzi zainteresowanych esportem. To one w przeciągu ostatnich kilku lat zdetronizowały Counter Stike’a z pozycji najpopularniejszej gry multiplayer, w którą rozgrywano turnieje. Co prawda co jakiś czas słyszymy o grach, które mają dołączyć do nich i budzić niemniejsze zainteresowanie albo wręcz zastąpić te dwie na turniejach LAN-owych, jednak kończy się w zasadzie tylko na zapowiedziach. Ciągle to te dwie gry mają największą pulę nagród oraz widownię na turniejach. Mowa tu oczywiście o tytułowych grach - League of Legends oraz Starcraft.

W dzisiejszym tekście chciałbym poruszyć kwestię tego dlaczego właśnie te dwie gry dominują w esporcie (jako że nie gram w Starcrafta, a jedynie czasem obserwuję graczy i największe turnieje, część informacji może być błędna lub bardzo uproszczona).

Na pewno Starcraft 2 bazuje na popularności pierwszej części. To właśnie „jedynka” sprawiła, że Korea Południowa zawitała na scenę esportową i zaczęła dominować – jeszcze w latach 90. XX wieku. Wtedy gra ta dawała niespotykaną wcześniej możliwość gry przeciwko innym graczom przy pomocy kilku ras, które wzajemnie się zwalczały, każda miała inne jednostki oraz możliwości rozwoju. Ogromna popularność, którą zdobywała gra przez lata zaprocentowała – SC 2 niemal od razu po wydaniu stał się nową platformą gamingową. Należy pamiętać, że to właśnie dzięki SC powstały w Korei Południowej podwaliny pod esport z jakim mamy dzisiaj do czynienia.

Inną przyczyną popularności tej jest marka, jaką przez wiele lat wyrobił sobie Blizzard – wielu graczy bez zastanowienia idzie do sklepu i kupuje tę grę zaraz po premierze tylko dlatego, że została wydana przez to studio. Wielu po przejściu kampanii decyduje się na gry przez Internet, aby sprawdzić swoje umiejętności przeciwko innym osobom. Stąd już jest prosta droga do zainteresowania się oficjalnymi rozgrywkami – gracze mogą próbować podpatrzeć taktyki najlepszych chociażby na streamach. Z czasem każdy ma swoich ulubionych proplayerów.

O ile obecna pozycja Starcrafta w progamingu jest jasna – była budowana przez lata, o tyle League of Legends do profesjonalnego esportu wdarła się bardzo szybko i w bardzo krótkim czasie zdobyła miejsce na wielu turniejach LAN-owych (IEM, Dreamhack, MLG).

Przypomnijmy – LoL został wydany 27 października 2009 r. Pierwszy wielki turniej, który oglądało na streamach około stu tysięcy osób (w jednym momencie) odbył się w czerwcu 2011 roku, a więc nieco ponad 1,5 roku od wydania gry.  Był to Dreamhack Summer 2011 (pamiętany przez wielu dzięki znakomitym zagraniom Shushei’a jako Gragasa). Półtora roku później w mistrzostwach Sezonu drugiego pula nagród wyniosła 3 miliony dolarów.

Skąd zatem taki szybki sukces gry? Po pierwsze LoL bazował na modzie do Warcrafta - DotA, który był niezwykle popularny, jednak nigdy nie zdobył tylu graczy co LoL. Studio Riot Games zostało założone przez osoby współpracujące z twórcami DotA, które miały już doświadczenie w tworzeniu gry typu MOBA. Po drugie, wydaje się, że LoL jest grą niezwykle prostą w porównaniu do SC, czy nawet DotA. Trudno nie przyznać temu stwierdzeniu racji – przynajmniej częściowej, bo rzeczywiście, żeby jako tako grać nie trzeba znać taktyk dla każdej rasy, umieć macrować czy pamiętać kilkanastu skrótów klawiaturowych i umieć to wszystko skoordynować. Wystarczy znajomość swojej postaci, championów wroga (chociaż ta liczba przekroczyła już 100, czyli gracz powinien znać około 500 umiejętności, aby wiedzieć czego się spodziewać po zagraniach innych graczy) i jako takie ogarnianie mapy. Moim zdaniem w tej właśnie prostocie kryje się sukces LoL-a - żeby być graczem nie trzeba poświęcać wielu godzin na nauczenie się gry. Dodatkowo levele konta, na którym gramy pozwalają nam właśnie na poznanie Fields of Justice – tak że gdy dojdziemy do maksymalnego – 30 – już w miarę wiemy jak mogą nam zagrozić wrogie postacie. No i wreszcie kluczowa sprawa, która też sprawia, że społeczność tworzą bardzo różni ludzie – gra jest bezpłatna. Każdy może spróbować wejść na wirtualne areny LoLa i mieć takie same szanse z innymi graczami dzięki mikropłatnościom, które nie sprawiają, że za realne pieniądze gracz będzie lepszy.

Inną sprawą jest to, że LoL jest grą drużynową, co (szczególnie w SoloQ) ułatwia zrzucanie winy za porażkę na innych graczy. Gdy przegrywamy 1vs1 w SC możemy winić tylko siebie, musimy przyznać, że byliśmy słabsi. Bardzo mało graczy LoLa jest w stanie się przyznać, że to przez nich drużyna przegrała bitwę, co niestety odbija się na czacie w postaci ogromnej ilości flame’u. Co ciekawe, największa liczba „najlepszych” graczy jest w brązowej i srebrnej lidze, gdzie każdy twierdzi, że przegrywa przez wszechobecnych noobów i nie może się wybić dalej. O tej społeczności będzie jednak innym razem.

GGWP

czwartek, 21 lutego 2013

Trzeci tydzień Riot League of Legends Championship Series Spring przed nami


Kolejny tydzień rozgrywek LoLCS zaczyna się 21 lutego. Tradycyjnie w czwartek i piątek będziemy mogli zobaczyć zmagania amerykańskich drużyn, natomiast przez sobotę i niedzielę będziemy mogli oglądać mecze w wykonaniu europejskich teamów.

W rozgrywkach amerykańskich prowadzi obecnie drużyna Curse – w rozegranych pięciu meczach nie ponieśli jeszcze żadnej porażki. W tym tygodniu zmierzą się oni z Good Game University oraz compLexity Gaming. Pierwsza z nich przegrała większość swoich meczy w poprzednich tygodniach i na pewno będzie miała duży problem, aby pokonać dobrze dysponowane Curse. CompLexity Gaming będzie miało natomiast okazję, żeby zrewanżować się Saintviciousowi i spółce za odniesioną tydzień temu porażkę (należy dodać, że mecz był bardzo wyrównany).

Jednym z najciekawszych meczy amerykańskich rozgrywek będzie na pewno gra Counter Logic Gaming (czwarte miejsce w rozgrywkach 2 wygrane, 1 przegrana) z Team Dignitas (drugie miejsce – 4 zwycięstwa, 2 przegrane). Drużyna, której kapitanem jest HotshotGG uległa dotychczas jedynie Cursowi. Dignitas również przegrało z Cursem. Nie podołali oni także Team SoloMid. Zapowiada się ciekawy mecz (w nocy z czwartku na piątek o 00:00 polskiego czasu).

W tym tygodniu w rozgrywkach amerykańskiego LoLCS pauzuje Team SoloMid.

Niemniejsze emocje będziemy mogli przeżywać podczas europejskich rozgrywek. Co prawda nie zobaczymy podczas nich uwielbianego w Polsce gracza SK Gaming – Ocelote (z uwagi na to, że nie grają w ten weekend), ale na pewno nie zabraknie dobrych zagrań w wykonaniu innych drużyn.

W rozgrywkach europejskich LoLCS prowadzi drużyna Evil Geniuses z 5 zwycięstwami i zaledwie jedną porażką (przegrali z SK Gaming podczas pierwszego tygodnia rozgrywek za co wzięli rewanż tydzień temu). Drugie miejsce zajmuje Gambit Gaming (3-2), trzecie SK Gaming (3-3), czwarte Fnatic (2-1). Drużyna, w której gra dwóch Polaków - Dragonborns, i której mecze budzą w naszym kraju duże emocje zajmuje póki co szóste miejsce, ale rozegrała zaledwie dwa mecze (porażka z EG i wygrana z SK w zeszłym tygodniu - warty przypomnienia jest double kill Shusheia grającego Lux).

Najciekawszy mecz tego tygodnia w Europie to, moim zdaniem, pojedynek Evil Geniuses oraz Fnatica (sobota 21:00 CET). Pierwsza drużyna w rozgrywkach zagra przeciwko zwycięzcom z Sezonu I LoL, którzy nadal prezentują wysoką formę. Innym, który warto obejrzeć będzie mecz GIANTS! Gaming z Gambit Gaming, w którym rosyjska piątka, będzie chciała zrewanżować się za poniesioną porażkę w pierwszym tygodniu LoLCS. Natomiast „polskie” Dragonborns zmierzy się w tym tygodniu z  GIANTS! Gaming oraz z Copenhagen Wolves.

Wszystkie steramy z rozgrywek będą dostępne na kanale RiotGames w serwisie Twitch.tv oraz Youtube.

Co do samego turnieju, to będzie on rozgrywany na patchu, w którym jest dostępny Thresh. Jako, że wielu graczy biorących udział w rozgrywkach wybierało wielokrotnie tego championa na supporta to, być może, doczekamy się jego debiutu w competitive play. Trzeba przyznać, że jego latarnia będzie mogła bardzo zamieszać w team fightach.

Zachęcam do oglądania streamów i kibicowania swoim ulubionym drużynom.

GGWP

środa, 20 lutego 2013

GGWP* blog – wielkie otwarcie

To pierwszy wpis na blogu poświęconym esportowi – głównie scenie League of Legends, gdyż ta właśnie jest mi najbliższa - pojawią się także informacje dotyczące innych gier.

Niniejszy tekst to swoiste Hello world, w którym dam Wam znać kim jestem i o czym będę w przyszłości pisał.

Na imię mam Paweł i kończę studiować historię. Gram w różne gatunki gier – głównie multiplayer, cRPG, strategie oraz symulatory. Jestem pecetowcem, na konsolach gram tylko okazjonalnie (i prawie nigdy trzeźwy). Długo grałem w WoW-a na prywatnych serwerach, później przyszedł czas na League of Legends, która pokazała mi czym jest esport. Z esportowego mainstreamu grywam także w World of Tanks. Nie jestem proplayerem, jednak interesuje mnie społeczność graczy i zjawisko esportu – moim zdaniem jesteśmy świadkami rewolucji, w której gry stają się pełnoprawną rozrywką i - właśnie jako esport - wchodzą do świadomości ludzi jako nie tylko „pożeracze czasu”, ale też jako, swego rodzaju, nowa subkultura oraz świeża gałąź dochodowego biznesu. To tyle o mnie – czas na to o czym będzie ten blog.

Niniejszy wpis ma pozwolić Ci zorientować się, czy warto jest poświęcać czas na przejrzenie moich notek?
Jeśli chcesz wiedzieć, czy to blog dla Ciebie odpowiedz na poniższe pytania:
  • Czy na GGWP blog szukam porad jak grać?
  • Czy na GGWP blog poszukuję wskazówek, które pomogą mi awansować w drabince rankingowej gier multiplayer?
  • Czy na GGWP blog szukam taktyk do gier?
  • Czy chcę, aby prowadzący GGWP blog castował najważniejsze mecze profesjonalnych drużyn lub swoje?
  • Czy z GGWP blog chcę pozyskiwać najświeższe newsy na temat profesjonalnej sceny esportowej?
Jeśli na powyższe pytania odpowiedziałeś twierdząco to, moim zdaniem, nie masz czego tu szukać. Jako, że nie jestem bardzo dobrym graczem (może dobrym, ale to też dyskusyjna kwestia ;) ), nie zamierzam dawać innym wskazówek jak grać. Nie chcę wrzucać poradników do LoL-a (jak już mówiłem będę opisywał esport głównie przez pryzmat tej gry), które możecie znaleźć na stronach typu Solomid, Mobafire, czy nawet na naszym Polish Community Forum. To tam pytajcie jak grać.

Co do newsów ze sceny - będą, lecz nie liczcie, że będę jako pierwszy przekazywał najświeższe informacje – takie newsy są zwykle najwcześniej dostępne na stronie Polskiego Community LoL, lub profilach Facebook drużyn, graczy itd. Na pewno pojawią się informacje o najważniejszych turniejach, zapowiedzi i podsumowania imprez, ale jeśli interesują Cię ich wyniki dostępne chwilę po zakończeniu rozgrywek to poszukuj ich gdzie indziej.

Być może będę castował jakieś mecze, jednak będą to najprawdopodobniej moje własne gry, być może będę udostępniał niektóre z nich na youtube. Nie wiem, na razie to tylko plany, i na początku istnienia bloga nie przewiduję ich realizacji.

Zauważyłem, że nie ma w polskim internecie bloga, który stanowi komentarz do tego co możemy zobaczyć na Fields of Justice, czy innych wirtualnych arenach. Chcę pisać o problemach sceny, o tym co denerwuje mnie (być może i Was) wśród zachowań graczy, ale także o tym co mi się podoba lub zaskakuje.

Pojawi się na pewno temat rozwijającej się sceny esportowej na świecie. Będę pisał  o tym jak esport zmienia się w czasie i jego odbiorze w środowisku nie-graczy. Na bieżąco będę się także starał pokazywać jaka jest moja wizja działań, które prowadziłyby do tego, żeby esport, a także sposób na rozrywkę jakim są gry komputerowe, istniał w świadomości coraz większej liczby osób jako coś pozytywnego.

Tak więc jeśli szukasz krótkich tekstów o społeczności graczy – przede wszystkim League of Legends, ale nie tylko, o esporcie w ogóle, felietonów związanych z grami multiplayer, to właśnie  Good Game, Well Played Blog jest miejscem dla Ciebie.

GGWP

*Dla niezorientowanych w tematyce eportowej: GGWP (good game, well played – dobra gra, dobrze zagrane) – skrót zwyczajowo używany na końcu meczu w rozgrywkach wirtualnych, pisany na czacie – odpowiednik podania ręki po zakończonych rozgrywkach „face to face” (np. partii szachów).